Wrocławski urząd miejski próbuje zablokować planowane na środę protesty rolników na najważniejszych wjazdach do Wrocławia. Rolnicze blokady mają się tego dnia pojawić m.in. na wschodniej obwodnicy Wrocławia, wjeździe na obwodnicę Leśnicy i al. Jana III Sobieskiego. Wszystkich trzech zgromadzeń zakazał w piątek wrocławski ratusz. Rolnicy mogą jeszcze odwołać się do sądu, a ten będzie miał 24 godziny na ostateczną decyzję.
Decyzja urzędu miejskiego dotyczy tych protestów, które miały się odbyć w granicach Wrocławia - chodzi o blokadę al. Jana III Sobieskiego na wysokości Psiego Pola, ronda przy wjeździe z drogi krajowej nr 94 na obwodnicę Leśnicy oraz ronda przy wjeździe ze wschodniej obwodnicy od strony Wojnowa. Wciąż aktualne są pozostałe protesty planwoane na 20 marca, a więc:
Jak wrocławski urząd miejski argumentuje decyzję o zakazie zgromadzenia? W każdym z przypadków nieco inaczej, ale podkreśla że blokada tak ważnych dróg na cały dzień to zagrożenie życia, zdrowia i mienia w znacznych rozmiarach. A - zgodnie z przepisami - to sytuacja, w której na zgromadzenie można się nie zgodzić.
- Całodzienne blokowanie drogi spowoduje ogromne utrudnienia dla wszystkich uczestników ruchu oraz mieszańców korzystających z tych tras, powodując gigantyczne korki. Odbycie zgromadzenia o takim charakterze i w takim zakresie może zagrażać mieniu w znacznych rozmiarach. Taka sytuacja potencjalnie wygeneruje duże straty dla okolicznych zakładów oraz firm usługowych ze względu na brak możliwości ciągłości dostaw - napisał w swojej decyzji Lech Kucharski, zastępca dyrektora wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego w urzędzie miejskim.
Urzędnicy powołują się też na opinie straży pożarnej i pogotowia ratunkowego.- Planowane zgromadzenie publiczne polegające na przemieszczaniu się pojazdami rolniczymi, ciężarowymi i osobowymi na trasie wschodniej obwodnicy Wrocławia może znacząco wpłynąć na wydłużenie czasów dojazdów do zdarzeń w gminach Długołęka, Czernica, Siechnice oraz osiedli Wrocławia zlokalizowanych bezpośrednio przy tej trasie. W przypadku zagrożenia dla zdrowia i życia osób, każda minuta opóźnienia w dotarciu do miejsca zdarzenia może mieć kluczowe znaczeniedla czynności ratowniczych - napisał komendant wrocławskiej straży pożarnej w opinii wydanej dla wrocławskiego ratusza. Podobnych argumentów użyło też pogotowie ratunkowe.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze