Reklama

Sąd zadecydował. Pierwsza porażka obozu Dutkiewicza w kampanii wyborczej

28/09/2018 15:35

Jerzy Michalak wygrał sprawę sadową z KWW Rafała Dutkiewicza. Sąd uznał, że polityk może umieszczać nazwiska byłych prezydentów Wrocławia na swoich bilbordach. Można więc mówić o blamażu strony pozywającej, która przecież była pewna zwycięstwa.

KWW Rafała Dutkiewicza zarzuciło Michalakowi, że ten na swoich bilbordach umieścił nazwiska Bogdana Zdrojewskiego i Rafała Dutkiewicza. O tej sprawie już pisaliśmy (LINK).


Jarosław Krauze, pełnomocnik wyborczy KWW uznał, że to łamanie prawa i manipulacja. Twierdził, że Michalak sugeruje, że ma poparcie Zdrojewskiego i Dutkiewicza, a tak przecież nie jest. Dlatego też skierowano sprawę do sądu. Domagano się usunięcia plakatów oraz wpłaty 10 tysięcy złotych na Caritas.


Jerzy Michalak zapewniał, że nie miał na celu chwalenie się poparciem, którego nie ma. Że na bilbordach po prostu odcina się od poprzednich włodarzy miasta.

Reklama


Sąd przyjął tę argumentację. Jednak zanim to się stało, dziennikarze byli świadkami wystąpień prawników z obu stron. Radcowie prawni, którzy reprezentowali KWW Dutkiewicza twierdzili, że ludzie piszą do nich mejle i pytają, kogo w końcu popiera Dutkiewicz. Jednakże adwokat broniący Michalaka ujawnił, że wszystkie te mejle były pisane w dniu złożenia wniosku, a dodatkowo były anonimowe. Co więcej, adresowane je na adres, który nie został podany opinii publicznej. Pojawił się więc poważny zarzut fabrykowania dowodów.

Reklama

No cóż… Jeśli mecenas Jacek Wojtyżak ma rację, to można sobie wyobrazić taką scenkę.


- Przydałyby się jakieś dowody, że wrocławianie nie wiedzą, kogo Dutkiewicz popiera.


- No ale jakie?


- Wiem! Napiszmy do siebie mejle, że niby od mieszkańców. Że bilbordy Jurka ich w błąd wprowadzają.


No nie… Jednak nie. Nie wierzymy, że strategia procesowa wyglądała w ten sposób. Nie zarzucamy oczywiście kłamstwa mec. Jackowi Wojtyżakowi, wolimy mieć jednak przekonanie, że w lokalnej polityce działają poważni ludzie.

Reklama

Ważna kwestia jest taka, że sędzia poddała w wątpliwość etyczną działania Michalaka. Dlatego też koszty procesowe zostały podzielone po równo na obie strony.


Już po procesie Michalak zapowiedział, że nie wie jeszcze, czy teraz w mieście pojawi się więcej plakatów z nazwiskami ZdrojewskiegoDutkiewicza. – Przyjmujemy z pokorą wyrok. Zobaczymy, jakie postanowienie wyda sąd drugiej instancji – dodawał Michalak.


Jarosław Krauze natomiast nie tracił dobrego humoru. – Najważniejsze, że teraz wszyscy dowiedzą się, że Rafała Dutkiewicz nie popiera Jerzego Michalaka. To efekt, który chcieliśmy osiągnąć – mówił Krauze.

Reklama

Na pytanie dziennikarzy o to, że przecież jego komitet przegrał sprawę, a plakaty, które miały zostać ściągnięte, nadal będą wisieć w mieście, odpowiedział, że i tak o wszystkim zadecydują wyborcy 21 października.


O blamażu można też mówić dlatego, że obóz Dutkiewicza chciał plakaty z nazwiskiem prezydenta z przestrzeni miejskiej zniknęły, a przegrywając sprawę doprowadził do tego, że kandydat Bezpartyjnego Ruchu Obywatelskiego teraz triumfuje i o jego wygranej, przecież z obozem Dutkiewicza, dowie się sporo wrocławian. A plakaty i tak zostaną.


Marcin Torz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości