Reklama

Sensacja! W zoo nagrano narodziny myszojelenia. „To milowy krok” [ZDJĘCIA, WIDEO]

27/11/2020 14:09

Nikomu nie udało się wcześniej nagrać narodzin przedstawiciela tego rzadkiego gatunku. W ogrodzie zoologicznym we Wrocławiu na świat przyszedł kanczyl filipiński. Pracownicy zoo mają nadzieję, że mały myszojelień okaże się chłopcem.

Nowy mieszkaniec wrocławskiego zoo należy do jednego z dziesięciu gatunków kanczyli, nazywanych myszojeleniami i do jednego z najbardziej zagrożonych w tej grupie. To dlatego zdecydowano się na hodowle zachowawcze przedstawicieli tego gatunku w europejskich ogrodach. – Pierwsze kroki ku temu, w 2009 roku, zrobiło właśnie wrocławskie zoo, które od tamtej pory odnotowuje kolejne narodziny – mówi Joanna Kij z ogrodu zoologicznego we Wrocławiu. I dodaje, że choć na przestrzeni lat udało się zdobyć wiele ważnych informacji dotyczących tych zwierząt, to nigdy wcześniej nie nagrano narodzin przedstawiciela tego gatunku.

– Kanczyle prowadzą bardzo skryty tryb życia i jedyny raz udało się je sfilmować w naturze w 2016 roku. Stąd tak niewiele o nich wiadomo – podkreśla Radosław Ratajszczak, prezes wrocławskiego zoo. I nie ukrywa, że obserwacja ich nie należy do najłatwiejszych. –Chowają się przed ludźmi w gąszczu traw lub zakamarkach pagody. Dlatego zainstalowaliśmy kamery, które podglądają zwierzęta w dzień i w nocy – dodaje.

Dzięki temu 10 listopada po godz. w nocy udało się nagrać nocny poród myszojelenia. – Udostępniliśmy już film na naszych branżowych kanałach i wywołał prawdziwą sensację, bo nikt wcześniej nie widział, jak przebiegają narodziny myszojelenia – mówi prezes.


– Nie było wiadomo, czy matka chowa się na czas porodu i czy rodzi na stojąco czy na leżąco. Nie wiedzieliśmy, ile trwa poród, jak szybko kanczylek wstaje i kiedy zaczyna poszukiwać pokarmu u matki. Dzięki nagraniu znamy odpowiedzi na większość pytań. Oczywiście trzeba to będzie potwierdzić przy kolejnych porodach, ale zrobiliśmy krok milowy dla przetrwania tego gatunku – podkreśla Radosław Ratajszczak.

Sytuacja kanczyli filipińskich jest trudna zarówno w naturze, jak i w ogrodach zoologicznych. – Na Filipinach jest ich coraz mniej, bo zabiera się ich terytoria na rzecz plantacji palmy olejowej – mówi Joanna Kij. I dodaje, że choć ogrody zoologiczne walczą o ich przetrwanie, nie jest to łatwe. – Obecnie, w trzech ogrodach mieszka zaledwie dwanaście osobników. Ale największym zmartwieniem hodowców jest to, że w tej populacji jest tylko jeden samiec – Johnny English, z wrocławskiego zoo. To bardzo utrudnia rozwój hodowli – wyjaśnia.

– Kanczyle, kiedy poczują się dobrze, dość łatwo się mnożą i dość szybko dojrzewają płciowo. Niestety są bardzo wrażliwe na czynniki zewnętrzne, jak bakterie, grzyby czy pogodę, z którymi mamy do czynienia w Europie – nie ukrywa prezes wrocławskiego zoo. W związku z tym pracownicy ogrodu muszą bardzo o nie dbać. – Dlatego samice z Chester i Rotterdamu będą musiały poczekać, aż urodzi się u nas samiec i dorośnie. Wtedy pojedzie do jednej z tych grup. Wcześniej nie możemy ryzykować transportu samca czy samic w celach prokreacyjnych, bo to zbyt cenne zwierzęta. Mamy więc ogromną nadzieję, że nowo urodzony maluch okaże się właśnie samcem – dodaje Ratajszczak.

Przypomnijmy, że mimo pandemii wrocławskie zoo jest czynne we wszystkie dni tygodnia, także – bez wyjątków – we wszystkie święta. Więcej informacji o godzinach i regulaminie zwiedzania znajduje się tutaj.

Reklama


mh/materiały prasowe

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości