Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu przejęła od prokuratury rejonowej sprawę ratowników z wrocławskiego pogotowia ratunkowego, którzy mieli przeprowadzać badania ginekologiczne młodych i atrakcyjnych kobiet, choć nie mieli do tego prawa.
Śledztwo w tej sprawie prokuratura wszczęła 14 stycznia. Tłumacząc to dobrem śledztwa nie chce jednak mówić o szczegółach. - Z uwagi na przedmiot postępowania, a zwłaszcza dobro osób pokrzywdzonych, na obecnym etapie, w sprawie nie będą udzielane dalsze informacje dotyczące śledztwa - poinformowała dzisiaj Karolina Stocka-Mycek z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Przypomnijmy, że sprawa wyszła na jaw na początku stycznia tego roku. Jak napisał Onet, dwaj ratownicy medyczni z wrocławskiego pogotowia mieli bezprawnie przeprowadzać badania ginekologiczne młodych, atrakcyjnych kobiet. - Badali kobiety palpacyjnie, czyli wkładali im palce do pochwy - mówił cytowany przez portal informator. - Prawdopodobnie jeden z przypadków dotyczył dziewczynki z objawami pierwszej miesiączki. To zwyrolstwo najwyższej rangi - opisywał.
Zgodnie z prawem, ratownicy medyczni mogą przeprowadzać badania ginekologiczne tylko w wyjątkowej sytuacji - podczas porodu. W każdym innym przypadku, na przykład gdy dochodzi do krwawienia, powinni przetransportować pacjentkę do szpitala, lub polecić zgłoszenie się na badanie do lekarza ginekologa we własnym zakresie
Pogotowie Ratunkowe we Wrocławiu zapewnia, że niezwłocznie wszczęło postępowanie wyjaśniające. Dyrektor pogotowia poprosił o opinię wojewódzkiego konsultanta w dziedzinie medycyny ratunkowej. Potwierdziła ona, że ratownicy nie mieli prawa przeprowadzać takich badań.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.