Po niespodziewanej porażce u siebie z Pogonią Prudnik skomplikowała się sytuacja w tabeli koszykarzy wrocławskiego Śląska. Podopieczni Radosława Hyżego będą mieli okazję zrehabilitować się w sobotę w Kołobrzegu, gdzie zmierzą się z miejscową Kotwicą.
Wrocławianie co prawda nadal znajdują się na dziewiątym miejscu w tabeli i tracą do Siarki Tarnobrzeg jeden punkt, ale za ich plecami plasują się trzy kolejne drużyny, które mają już tylko „oczko” mniej od podopiecznych Radosława Hyżego. Oznacza to, że wygrana z Kotwicą jest Śląskowi bardzo potrzebna. Żeby tak się stało, wrocławianie muszą wyciągnąć wnioski z porażki z Pogonią Prudnik, o której zadecydowały dziurawa obrona i brak zimnej krwi w końcówce. Nie pomogła świetna gra Marcina Pławuckiego i Jana Grzelińskiego, którzy nie dostali odpowiedniego wsparcia od swoich kolegów z drużyny. – Notorycznie popełniamy te same błędy w końcówkach wszystkich zaciętych meczów – mówi Marcin Pławucki. – Nie wyciągamy wniosków i dlatego nie jesteśmy w stanie wygrać tych spotkań. To najprostsze błędy w koszykówce – pomagamy z nieodpowiedniej strony, spóźniamy się w obronie, chcemy wybronić wszystko zamiast skupić się na zadaniach wyznaczonych przez trenera – dodał.
Tymczasem w listopadzie ubiegłego roku Śląsk przegrał u siebie z Kotwicą 73:74, choć wrocławianie prowadzili 16-ma punktami. Okazja do rewanżu nadarzy się w sobotę, 17 lutego, o godz. 18:00.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze