Reklama

Śląsk po rzutach karnych przegrał w Warszawie z Legią i odpadł z Pucharu Polski

05/03/2015 00:00

To już pewne - w 2015 r. piłkarze Śląska Wrocław nie zdobędą Pucharu Polski. W rewanżowym meczu 1/4 finału rozgrywek wrocławianie walczyli twardo i Legii Warszawa ulegli dopiero po rzutach karnych. I to właśnie klub ze stolicy, a nie Śląsk awansował do półfinału krajowego pucharu.

Seria jedenastek w meczu Legii ze Śląskiem będzie długo się śniła braciom Paixao. Obaj bowiem zepsuli swoje strzały, ułatwiając bramkarzowi Legii Dusanowi Kuciakowi skuteczne interwencje. Spudłował też Słowak Milos Lacny, chociaż w jego wypadku można mówić o pechu, bo uderzył poza zasięgiem bramkarza Legii, ale mimo wszystko za mocno. Efekt? W Śląsku do bramki rywala trafił tylko Tom Hateley, a w stołecznej drużynie spudłował jedynie Ondrej Duda, z którego strzałem poradził sobie bramkarz Śląska Jakub Wrąbel. Legioniści serię rzutów karnych wygrali 3:1 i to oni mogą się cieszyć z awansu do półfinału Pucharu Polski. Początek meczu w Warszawie sugerował, że to Śląsk może wyjść zwycięsko z tego dwumeczu. Po spotkaniu we Wrocławiu, zakończonym remisem 1:1, sprawa awansu była bowiem nadal otwarta. I wiadomo było, że w stolicy oba zespoły będą musiały stoczyć twardą walkę, by awansować. A po 12 minutach gry na stadionie przy Łazienkowskiej, ku zaskoczeniu gospodarzy to Legia znalazła się w trudniejszej sytuacji, Śląsk bowiem objął prowadzenie. Celnym strzałem popisał się Słowak Peter Grajciar, który wykorzystał nieporozumienie bramkarza i obrońców Legii.



Po objęciu prowadzenia, Śląsk grał dojrzale i bronił się bez większych problemów. Legioniści usilnie próbowali zlepić nieco bardziej składne akcje, ale ich grze brakowało rytmu, Legia nie mogła wskoczyć na swój poziom. I gospodarze nie stworzyli poważniejszego zagrożenia pod bramką Wrąbla. Śląsk mógł jeszcze podwyższyć prowadzenie - znów groźnie uderzał Grajciar, ale tym razem piłka po jego strzale wylądowała nie w bramce, ale w rękach Dusana Kuciaka.



Po przerwie na boisku pojawił się pomocnik Legii Michał Żyro. Ta zmiana okazała się być dla jego zespołu kluczowa, bo Żyrą w składzie Legia prezentowała się znacznie lepiej. I po zaledwie ośmiu minutach gry w drugiej połowie gospodarze wyrównali. Dobrym podaniem popisał się wtedy Ondrej Duda, obrońcy Śląska byli źle ustawieni i zostawili Michałowi Żyro stanowczo zbyt dużo miejsca. Ten zaś zrobił, co do niego należało i precyzyjnym strzałem dał Legii gola na wagę remisu.



Mimo utraty prowadzenia, Śląsk nie stracił rezonu. Wrocławianie pokusili się nawet o kolejnego gola, ale sędzia uznał, że Flavio Paixao bramkę zdobył z pozycji spalonej i nie uznał jej. To była najgroźniejsza sytuacja Śląska w drugiej połowie, a w tej części meczu lepiej prezentowali się gospodarze. Groźnie było zwłaszcza po akcji Żyry i Kucharczyka, ale w obu sytuacjach skończyło się na strachu. A im bliżej było końca regulaminowego czasu gry, tym częściej oba zespoły rezydowały w środkowej strefie boiska. Widać było, że tak Legia, jak też Śląsk o ostateczne rozstrzygnięcie losów tego dwumeczu chce się pokusić w dogrywce.



Dodatkowy czas gry nie wyjaśnił jednak sytuacji. Choć trzeba przyznać, że obu zespołom brakowało niewiele. W Śląsku bliski szczęścia był Tom Hateley, Legia odpowiedziała strzałem Tomasza Jodłowca w poprzeczkę. W drugiej części dogrywki idealną sytuację miał zaś Marco Paixao, który po świetnym podaniu Roberta Picha strzelał z kilku metrów, ale uderzył zbyt mocno, by zmieścić piłkę w bramce. Wynik nie uległ więc zmianie i o losach dwumeczu Legii Warszawa ze Śląskiem Wrocław musiały zdecydować rzuty karne. W serii “jedenastek” lepiej ustawione celowniki mieli zaś piłkarze ze stolicy i to oni zapewnili sobie prawo gry w półfinale Pucharu Polski. Śląskowi zaś pozostało wrócić do Wrocławia dumnym z formy, którą pokazał przeciwko renomowanemu i silnemu rywalowi, ale też z niesmakiem, bo brakowało niedużo, by choćby w regulaminowym czasie gry zapewnić sobie wygraną.



Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 1:1 (0:1, 1:1), rzuty karne: 3:1 dla Legii Warszawa.


Bramki: Żyro (53.) - Grajciar (12.).



Legia Warszawa: Kuciak - Bereszyński, Astiz, Dossa Junior, Gulherme - Masłowski, Furman (112. Helio Pinto), Jodłowiec, Duda, Kucharczyk (101. Saganowski) - Orlando Sa (46. Żyro).


Śląsk Wrocław: Wrąbel - Paweł Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu (63. Dankowski) - Flavio Paixao, Hateley, Droppa (106. Lacny), Grajciar, M. Machaj (101. Pich) - Marco Paixao.



Żółte kartki: Furman, Dossa Junior, Duda, Saganowski - Grajciar.


Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).



Widzów: ok. 21,5 tys.
Łukasz Maślanka, Twitter @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości