Sytuacja kadrowa piłkarskiego Śląska Wrocław - delikatnie mówiąc - nie jest najlepsza. Dyrektor sportowy Adam Matysek rozgląda się za potencjalnymi wzmocnieniami, głównie na pozycje obrońców i wszystko wskazuje na to, że wrocławianie nie pozostaną bierni w zimowym okienku transferowym.
Jedni mają przyjść, a inni odejść. Dużo mówi się, że Śląsk skróci wypożyczenia Michała Maka i Bobana Jovicia. Obaj zostali wypożyczeni na rok, ale wciąż leczą kontuzję i o ile w przypadku Maka jest szansa, że późną wiosną wróci do treningów, o tyle sytuacja zdrowotna Słoweńca jest bardzo niejasna. Nawet sztab szkoleniowy i medyczny nie wie, ile jeszcze może potrwać jego przerwa w grze - zawodnik uskarża się na ból ścięgna Achillesa i długi czas leczył się na własną rękę.
Do Wrocławia natomiast mieliby trafić zawodnicy, którzy nie mieszczą się w kadrze Cracovii - Mateusz Szczepaniak i Jakub Wójcicki. Obaj w przeszłości mieli bardzo dobre momenty w ekstraklasie, ale obecnie stracili zaufanie trenera Michała Probierza i dostali wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu. Pierwszy z nich jest napastnikiem, a Wójcicki może grać zarówno z boku obrony, jak i na skrzydle. Ponadto ze Śląskiem łączony jest Tim Rieder, dotychczas zawodnik niemieckiego FC Augsburg. Transfer z Niemiec do Polski nie jest częstym zjawiskiem, ale obrońca - poza krótkim epizodem w pierwszym zespole - zwykle grał w czwartoligowych rezerwach. Trudno jednak o nim mówić, że był tam podstawowym piłkarzem.
W Śląsku na razie jeszcze jest cicho, ale po nowym roku może ruszyć karuzela transferowa. Najpierw w gabinetach, bo wciąż nie wiadomo, co będzie z trenerem Janem Urbanem, dyrektorem sportowym Adamem Matyskiem i prezesem Michałem Bobowcem. Ten ostatni zapewniał, że do 1 stycznia nikt nie straci pracy i to chyba na ten moment jedyna pewna informacja z Oporowskiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze