Reklama

Śląsk wraca do własnej hali. Na początek starcie z outsiderem [ZAPOWIEDŹ]

27/01/2019 16:38

Po dwóch trudnych wyjazdach FutureNet Śląsk Wrocław przez trzy kolejne weekendy będzie rozgrywał swoje mecze u siebie. Do hali AWF-u przyjadą drużyny z dolnych rejonów tabeli, więc cel może być tylko jeden: 6 punktów. Na początek starcie z SKK Siedlce - w niedzielę (27 stycznia) o godzinie 20.

Cztery dni po bolesnej porażce z GKS-em Tychy 84:97 zawodnicy Radosława Hyżego będą mieć idealną okazję na poprawę humorów i powrót na zwycięską ścieżkę. Do stolicy Dolnego Śląska przyjeżdża bowiem SKK Siedlce, ostatnia drużyna w tabeli 1. ligi. Zespół Michała Spychały wygrał tylko 4 z 19 spotkań, a na wyjeździe nie triumfował jeszcze ani razu (0-10). Ciężko się spodziewać, by w niedzielę było inaczej, bo dwie hale wrocławskich pierwszoligowych drużyn to ostatnie niezdobyte twierdze na zapleczu ekstraklasy.


Strach pomyśleć, gdzie byłaby drużyna z Siedlec, gdyby nie Bartosz Wróbel. Mimo słabej dyspozycji całej drużyny 23-latek notuje świetny sezon i jest drugim najlepszym punktującym ligi. Lepszy jest od niego tylko Aleksander Dziewa, który zdobył w tym sezonie... o jeden punkt więcej. Dodatkowym smaczkiem sobotniego spotkania będzie więc starcie dwóch najlepszych strzelców 1. ligi. Pretensji kibice nie mogą mieć także do Rafała Króla, który rozgrywa już trzeci z rzędu sezon w Siedlcach i z sezonu na sezon poprawia swoje statystyki. Reszta drużyny mocno jednak zawodzi i wydaje się jedynie tłem dla dwóch graczy ciągnących siedlecki wózek.

Reklama

Innym - obok postawy Wróbla i Króla - światełkiem w tunelu dla kibiców SKK może być transfer Michała Sadły. Mimo zaledwie 24 lat na karku ma on na koncie już ponad 100 występów w 1. lidze, a ostatnio grał w AZS AGH Kraków. - Sytuacja jest trudna, ale nie dramatyczna, bo potrzeba nam 2-3 zwycięstw do walki o pozycje 9-10, które dają utrzymanie. Wszystko jest w zasięgu ręki, tylko musimy solidnie rozpocząć drugą rundę. Każdy zawodnik jest w 100 procentach zmotywowany, żeby utrzymać zespół na tym szczeblu rozgrywkowym - mówił w wywiadze dla klubowej strony nowy nabytek SKK.


Okazję do występu przeciwko byłym kolegom z drużyny będzie miał w sobotę Marcin Pławucki. 29-letni rozgrywający nie zapisał się złotymi zgłoskami w historii Śląska, ale jego sumienność na parkiecie i serdeczność poza nim została zapamiętana przez wrocławskich kibiców. Teraz "Spławik" w nadchodzącym meczu będzie chciał przypomnieć o sobie publiczności zgromadzonej w hali AWF-u.

Reklama

Najlepszą motywacją przed teoretycznie łatwym spotkaniem mogłoby być dla zawodników FutureNet Śląska obejrzenie pierwszego meczu między obiema drużynami. W Siedlcach SKK postawiło gościom bardzo trudne warunki i po 40 minutach gry na tablicy widniał wynik 91:91. Dogrywka również była niezwykle zacięta i dopiero celny rzut Roberta Skibniewskiego dwie sekundy przed jej końcem przesądził o zwycięstwie Trójkolorowych. Dziś drużyna WKS-u wydaje się dużo bardziej rozpędzona niż przed trzema miesiącami, ale mając w pamięci mecz z października nie może zlekceważyć przyjezdnych.


Tylko w jednym spotkaniu obecnego sezonu 1. ligi zdobyto więcej punktów niż w pierwszym starciu FutureNet Śląska z SKK. Siedlczanie są dość ofensywnie usposobionym zespołem - choć znajdują się na ostatnim miejscu w tabeli, pod względem zdobytych oczek na mecz plasują się na 7. miejscu.

Reklama

Początek spotkania w niedzielę (27 stycznia) o godzinie 20 w hali AWF-u przy Stadionie Olimpijskim.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości