Reklama

Śląsk Wrocław czeka na mecz z Legią Warszawa. Wrocławianie postraszą mistrza?

11/02/2015 00:00

Na początek rozgrywek w 2015 r. piłkarzy Śląska Wrocław czeka skok na głęboką wodę. Ich pierwszym rywalem w oficjalnym meczu w nowym roku będzie Legia Warszawa, a wszystko w ramach walki w 1/4 finału Pucharu Polski.

Jesienią ub.r. Śląsk przegrał w Warszawie z Legią 3:4. Wrocławianie walczyli jednak bardzo widowiskowo, mocno naciskając faworyzowanego rywala. I wspólnie z Legią stworzyli tak dobre widowisko, że na koniec roku ten mecz uznano za najlepszy w Polsce w roku 2014. Jeśli podczas meczu Śląska z Legią we Wrocławiu oba zespoły zafundują kibicom choćby tylko połowę z emocji, ile jesienią w stolicy, to i tak piłkarski rok 2015 w stolicy Dolnego Śląska zacznie się od mocnego uderzenia. Warto też pamiętać, że początek oficjalnych rozgrywek w Polsce w br. - zarówno w krajowym Pucharze, jak też w Ekstraklasie - będzie dla Śląska i dla Legii czasem intensywnej, bezpośredniej walki. Wszystko dlatego, że los - a także ręka osoby, która układała terminarz - sprawił, iż w ciągu miesiąca oba zespoły zagrają ze sobą aż trzy razy. Najpierw 12 lutego br. we Wrocławiu, w Pucharze Polski. Później spotkają się ponownie 5 marca. br. w meczu rewanżowym w ramach walki o krajowy puchar, a trzy dni później (8 marca br.) znów zagrają we Wrocławiu, tym razem już w meczu Ekstraklasy. Te mecze będą dla Śląska ważnym sprawdzianem, który może pokazać, na ile będzie stać wrocławian w tym sezonie.



Po zimowym obozie przygotowawczym z obozu Śląska Wrocław płyną optymistyczne sygnały. Trener Tadeusz Pawłowski w wywiadach prasowych mówi odważnie, że ma silny zespół, którego rywale powinni się bać. A kapitan drużyny Marco Paixao w rozmowie z jednym z portali internetowych powiedział wręcz, że Śląsk w meczu na własnym stadionie chce Legię zmiażdżyć. Te deklaracje jak zwykle zweryfikuje boisko, ale też dają one do myślenia, bo i trener, i piłkarze muszą mieć podstawę do tak wysokiej, odważnej oceny własnego potencjału. I wydaje się, że nie jest nią tylko zwykła sportowa ambicja, ani nawet świadomość tego, iż meczom Śląska z Legią od kilku lat towarzyszy mnóstwo podtekstów dodatkowo rozpalających emocje.



W zimie Legia nie była zbyt aktywna na rynku transferowym. W Warszawie uznano, że zespół potrzebuje mocniejszej rywalizacji wśród bramkarzy, dlatego do klubu dołączył - pozyskany z GKS Bełchatów - Arkadiusz Malarz. To jeden z lepszych bramkarzy rundy jesiennej w Ekstraklasie, dzięki jego świetnej formie GKS stracił jesienią tylko 20 goli, a więc tyle samo, ile mające najlepszą obronę w lidze, czyli warszawska Legia i Lech Poznań. W stołecznej ekipie Malarz zastąpił młodego Łukasza Budziłka, który przeniósł się do Lechii Gdańsk. Legię wzmocnił też pomocnik Michał Masłowski, za którego warszawski klub zapłacił Zawiszy Bydgoszcz ok. milion euro. Pochodzący z Dolnego Śląska Masłowski ma wzmocnić rywalizację wśród pomocników Legii, a przy okazji na jakiś czas zastąpić kontuzjowanego Słowaka Ondreja Dudę. Utalentowany młody piłkarz w zimie był rozchwytywany przez europejskie kluby, ale zdecydował, że pogra jeszcze w Legii, ale na boisku pojawi się dopiero za kilka tygodni. Wszystko przez kontuzję kostki, którą “złapał” podczas obozu w Turcji i która sprawi, że nie zagra także przeciwko Śląskowi Wrocław.



Po transferze Masłowskiego, warszawska Legia wzmocniła już i tak imponującą siłę ofensywną, a przy okazji dodała dodatkowe karty taktyczne do rąk trenera Henninga Berga. Szkoleniowiec z Norwegii może teraz straszyć rywali np. skutecznym Portugalczykiem Orlando Sa, Miroslavem Radoviciem, Michałem Kucharczykiem, wspomnianym już Masłowskim, Michałem Żyro, a także Markiem Saganowskim. W połączeniu ze szczelną jesienią defensywą Legii widać, że przed Śląskiem stoi bardzo trudne zadanie.



W Śląsku Wrocław przed meczem z Legią nikt jednak, mówiąc kolokwialnie, nie pęka. W myśl zasady, że im trudniej, tym ciekawiej. Swoje robi też pewnie udany obóz w Turcji, po którym w Śląsku wszyscy - i piłkarze, i trener Pawłowski - mówią jak jeden mąż, że nabrali więcej pewności, czują też, jak duży potencjał drzemie w tym zespole. Pierwszą okazją do tego, by sprawdzić, jaka będzie siła Śląska, to właśnie mecz z Legią w Pucharze Polski. Trener wrocławian wie już, jaki skład wypuści na boisko od pierwszej minuty. Będzie to jedenastka niemal identyczna do tej, którą Śląsk dogrywał do końca runda jesienna, a zatem: Pawełek - Zieliński, Celeban, Pawelec lub Hołota, Dudu - Flavio Paixao, Hateley (lub Droppa), Droppa (lub Hołota), Grajciar, Pich - Marco Paixao. Jak widać, opiekunowi Śląska pozostały dwa znaki zapytania - na jakiej pozycji wystawić Tomasza Hołotę i kim obsadzić środkową strefę boiska. Pewne jest zaś, że przeciwko Legii od początku zagra pozyskany w zimie Peter Grajciar. Słowak zastąpi transferowego do Lechii Gdańsk Sebastiana Milę w roli kreatora akcji drużyny. Jak mu to wyjdzie? Wszystko wyjdzie w praniu, począwszy od czwartkowego meczu z Legią Warszawa.



Po rundzie jesiennej, Ekstraklasie przewodzi warszawska Legia, a Śląsk zajmuje pozycję wicelidera ze stratą trzech pkt. do rywala ze stolicy. W lidze walka będzie się toczyła swoim torem, ale dla obu ekip także Puchar Polski to trofeum, którym nie warto pogardzać. Zwłaszcza Śląsk może znaleźć w tych rozgrywkach swoją drogę do europejskich pucharów, bo w lidze czeka go trudna walka nie tylko z Legią, ale też z solidnie wzmocnionym zimą poznańskim Lechem oraz ambitną Jagiellonią Białystok. Dlatego można być pewnym, że wrocławianie do meczu przeciwko Legii podejdą z największym zaangażowaniem. Dla Legii zaś mecz we Wrocławiu będzie próbą generalną przed meczem w 1/4 finału Ligi Europy, gdzie zmierzy się z Ajaxem Amsterdam. To wszystko sprawia, że pierwszy mecz tego roku zostanie rozegrany w zimowej aurze i temperaturze, ale mimo to kibice raczej nie zmarzną, bo chłód wynagrodzą im sportowe emocje.



Mecz 1/4 finału Pucharu Polski, Śląsk Wrocław - Legia Warszawa, czwartek (12 lutego), Stadion Miejski przy Alei Śląskiej we Wrocławiu, godz. 20.
Łukasz Maślanka, Twitter: @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości