Reklama

Śląsk Wrocław strzelił Lechowi Poznań cztery bramki, ale przegrał... 0:1 [RELACJA]

05/08/2018 17:59

Piłkarze Śląska Wrocław przegrali w trzeciej kolejce Lotto Ekstraklasy z Lechem Poznań 0:1. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego strzelili rywalom aż cztery bramki, jednak za każdym razem zdobywający gola znajdował się na pozycji spalonej. Decydującego o zwycięstwie Kolejorza gola strzelił w końcówce spotkania Pedro Tiba.

Wrocławianie mogli liczyć na zmęczenie swojego rywala, bo w czwartek Lech Poznań rozegrał kolejny ciężki mecz w eliminacjach do Ligi Europy. Kolejorz pokonał białoruskiego Szachtiora Soligorsk 3:1, ale dopiero po dogrywce. Należy także zaznaczyć, że poznaniacy jeszcze w tym sezonie nie stracili punktów w Lotto Ekstraklasie, pokonując kolejno Wisłę Płock (2:1) i Cracovię (2:0).


Mimo, iż za faworyta tego spotkania uważany był Lech, początek należał do Śląska. Po serii ataków, w 21. minucie wrocławianie strzelili bramkę. Robert Pich zagrał na skrzydło do Mateusza Cholewiaka, ten odegrał w pole karne, Arkadiusz Piech wystawił piłkę Michałowi Chrapkowi i ten mocnym uderzeniem pokonał Matusa Putnocky"ego, ale wcześniej... rozbrzmiał gwizdek sędziego. Najpierw Cholewiak, a później Piech znajdowali się na pozycji spalonej. Jeszcze przed przerwą z rzutu wolnego technicznie uderzał Farshad Ahmadzadeh, jednak golkiper Lecha nie dał się zaskoczyć.

Reklama

Jedną z najciekawszych akcji meczu - wpisującą się w niecodzienny jego przebieg - było wtargnięcie jednego z fanów Śląska na murawę. Kibic przebiegł pod trybunę Lecha Poznań, odwrócił się, ściągnął spodnie i zaprezentował sympatykom drużyny przeciwnej swoje pośladki po wszystkim przebiegł jeszcze kilkadziesiąt metrów, zanim ochrona wyprowadziła go z murawy.



Zaraz po zmianie stron wynik mógł otworzyć Arkadiusz Piech. Napastnik wykorzystał błąd obrońców, ale znajdując się w dogodnej sytuacji uderzył nieznacznie nad poprzeczką. W 51. minucie Piech wykorzystał świetnie zagranie Farshada i strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Radość na trybunach, ale... chorągiewka sędziego znów poszybowała w górę - zawodnik Śląska znajdował na dość sporym spalonym. Bardzo podobny przebieg miała sytuacja z 67. minuty, kiedy Michał Chrapek głową zgrał piłkę do Roberta Picha i ten strzałem w krótki róg pokonał bramkarza Lecha. Scenariusz podobny - ułamki sekund radości, chorągiewka bocznego sędziego w górze, gwizdek, nieuznany gol.

Reklama

Na pierwszą uznaną bramkę kibice czekali do 82. minuty, a strzelił ją Lech. Kamil Jóźwiak zagrał w pole karne do Pedro Tiby, a ten wykorzystując dość bierną postawę Cholewiaka posłał mocne uderzenie pod poprzeczkę. Tutaj nie było mowy o żadnych nieprzepisowych zagraniach - Lech prowadził 1:0.


Na odpowiedzi WKS-u nie trzeba było długo czekać. Niedługo po wznowieniu Marcin Robak wykorzystał dośrodkowanie ze skrzydła i skierował piłkę do siatki byłego klubu. Raz jeszcze euforia na trybunach, jednak sędzia znów nie uznał gola! Frustracja kibiców rosła z każdą sekundą, z trybun poleciały butelki i kubki z napojami. W końcówce Lech mógł podwyższyć prowadzenie, ale świetnie w bramce zachował się Jakub Słowik.

Reklama

Piłkarze Śląska przegrali z Lechem 0:1 strzelając cztery gole, ale pretensje mogą mieć tylko do siebie. W każdej z tej sytuacji sędzia boczny miał rację i można mu tylko pogratulować poprawnych decyzji i umiejętności radzenia sobie z presją kibiców, bo usłyszał wiele niewybrednych epitetów w swoim kierunku. Trener Tadeusz Pawłowski przyznał po spotkaniu, że jest nad czym pracować i trudno się z tym nie zgodzić, bo obrona Lecha "łapała" wrocławian na spalone aż piętnaście (!) razy.


Śląsk Wrocław - Lech Poznań 0:1 (0:0)
Bramka: Pedro Tiba 82

Reklama

Śląsk: Słowik - Dankowski, Celeban, Golla, Cholewiak, Ahmadzadeh, Pałaszewski, Augusto, Chrapek (71 Gąska), Pich (85 Radecki), Piech (63 Robak).
Lech: Putnocky - Orłowski, Rogne, De Marco, Klupś (71 Jóźwiak), Radut (55 Cywka), Trałka, Tiba, Tomasik, Amaral (76 Tomczyk), Gytkjaer.


żółte kartki: Augusto - Trałka, Gytkjaer.
sędzia: Daniel Stefański.
widzów: 17 926.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości