Reklama

Śląsk Wrocław zmierzy się z Legią Warszawa. Wreszcie wygra na wyjeździe? [ZAPOWIEDŹ]

15/02/2018 20:04

To będzie szalenie trudny mecz. Śląsk Wrocław jedzie do Warszawy, gdzie zmierzy się z broniącą tytułu mistrza Polski Legią. W tym spotkaniu Śląsk musi wywalczyć co najmniej punkt, aby zachować marzenia o awansie do czołowej ósemki w Ekstraklasie.

Jeśli chodzi o terminarz rozgrywek, początek piłkarskiej wiosny w Ekstraklasie to dla Śląska droga przez mękę. Wrocławianie mają za sobą trudny wyjazd do Krakowa, gdzie przegrali z Cracovią. Teraz czeka na nich warszawska Legia, potem zaś Górnik Zabrze i Lech Poznań. Jak widać, trzy mecze pod rząd wrocławianie zagrają z drużynami, które są obecnie w czołówce Ekstraklasy. Legia jest liderem, Górnik zajmuje miejsce czwarte, Lech zaś jest trzeci. Każdy z tych zespołów jesienią pokazał, że będzie się liczył w walce o medale.


W tekście, którym zapowiadaliśmy powrót ligowego grania pisaliśmy, że jeśli Śląsk zdobędzie choćby 6 pkt. w pierwszych czterech meczach, będzie to duży sukces tej drużyny. Oczywiście nie chcieliśmy zapeszać, ale na dziś wszystko wskazuje na to, że o tę szóstkę będzie bardzo ciężko. Śląsk musiałby bowiem zaliczyć dwa zwycięstwa, a dziś realna wydaje się wygrana - jeśli w ogóle - z Górnikiem Zabrze.

Reklama

Legia zaś na teraz wydaje się być poza zasięgiem Śląska. W stołecznym klubie w zimie przeprowadzono kilka ciekawych transferów. Wzmocniono obronę, ściągając z ligi francuskiej dwóch graczy: Chrisa Phillipsa i Williama Remy’ego. Do linii pomocy pozyskano Chorwatów: Domagoja Antolicia i Marko Vesovicia. Z kolei atak wzmocnił renomowany Brazylijczyk z chorwackim paszportem, Eduardo. W drużynie został reprezentacyjny obrońca Michał Pazdan, do zdrowia po kontuzji dochodzi Miroslav Radović, a z klubem z Łazienkowskiej pożegnali się głównie piłkarze, którzy za trenera Romeo Jozaka i tak wiele by nie pograli. To m.in. Jakub Czerwiński, Tomasz Jodłowiec, Daniel Chima Chukwu i Armando Sadiku.


W Legii żałują nieco straty Guilherme, który odszedł do ligi włoskiej i Belga Thibault Moulina, grającego dziś w Grecji. Ale z drugiej strony, przeprowadzone przez Legię transfery dobrze załatały ubytki w składzie. Mało tego, dziś legioniści wydają się być zespołem mocniejszym niż jesienią. I jest mało prawdopodobne, aby Śląsk w Warszawie powtórzył wynik z Wrocławia, kiedy pokonał Legię 2:1. Zwłaszcza, że mistrzowie Polski w tym sezonie u siebie prezentują bardzo równą formę i przegrali tylko raz, z Wisłą Płock. Śląsk zaś na wyjazdach jest bezradny jak dzieci we mgle i niech przemówią liczby: w jedenastu meczach wyjazdowych nie wygrał ani razu, za to siedem przegrał i stracił aż 22 gole...

Reklama

Trener Śląska Jan Urban podchodzi ostrożnie do piątkowego meczu w Warszawie.


- Każdy zespół jest do ugryzienia w naszej lidze, to pokazały wyniki w różnych kolejkach. Tak samo oczywiście jest z Legią. Nie zmienia to faktu, że musimy zagrać naprawdę dobre spotkanie, by wywieźć coś z Warszawy, bo takie są wymagania - podkreśla szkoleniowiec wrocławskiej drużyny.


Większy optymizm przejawia skrzydłowy Śląska, Robert Pich:


- Kiedy poprzednio graliśmy z Legią, byliśmy w innej sytuacji. To był początek sezonu, do zespołu wprowadzali się nowi zawodnicy. Zdarzyło nam się jednak w międzyczasie kilka słabszych spotkań i nasza forma spadła. Teraz musimy znów ją złapać. Skoro raz ich pokonaliśmy, a mamy tę samą drużynę, to dlaczego nie mielibyśmy  wygrać jeszcze raz?

Reklama

Rzecz jednak w tym, że w meczu z Legią drużyna musi rzucić swoje najlepsze siły i zagrać na najwyższych obrotach, aby ukąsić renomowanego rywala. A w Śląsku od dawna nie ma mowy o komforcie gry w najsilniejszym składzie. Listy zawodników kontuzjowanych nie będziemy przytaczać, bo robiliśmy to wielokrotnie, dodajmy tylko, że w Warszawie nie zagra zawieszony za żółte kartki Arkadiusz Piech. A ten zawodnik, ze swoją szybkością i zadziornością, przydałby się w meczu z tak silnym rywalem.


Jak zastąpi go trener Urban? Wielkiego pola manewru nie ma. Możliwe, że do pierwszego składu wskoczy Dragoljub Srnić, który o środek pola powalczy wspólnie z Michałem Chrapkiem i Kamilem Vackiem, a w roli “podwieszonego” napastnika pojawi się Sito Riera. To jednak wariant, który jest najbardziej oczywisty, a nie wiemy, czy wrocławski szkoleniowiec nie zdecyduje się na jakiś niespodziewany ruch taktyczny.

Reklama

Niezależnie jednak od tego, co wymyśli trener Urban, Śląsk w Warszawie czeka bardzo trudna przeprawa. I kto wie, czy na stadionie przy ul. Łazienkowskiej wrocławianie nie pożegnają się z szansami na grę w najlepszej ósemce Ekstraklasy. Matematyka jest bowiem nieubłagana. Dziś Śląsk do miejsca nr osiem traci pięć pkt. Jeśli przegra, a ktoś z dwójki Arka Gdynia - Wisła Kraków zwycięży w tej kolejce (oba zespoły zmierzą się w pojedynku), to strata wrocławian urośnie do ośmiu “oczek”. Na jej odrobienie Śląsk będzie miał siedem kolejek i może to być zbyt trudne zadanie.


23. kolejka Ekstraklasy, Legia Warszawa - Śląsk Wrocław, piątek (16 lutego), godz. 20:30.


Łukasz Maślanka, Twitter: @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości