Na słowa wiceprezesa MPK, który broni decyzji o zakupie tramwajów wyprodukowanych przez poznański Modertrans, odpowiedział inicjator akcji "Nie kupujcie tramwajów Moderus Bieda do Wrocławia". - Tramwaje kupuje się na długie lata i kupując dzisiaj tak przestarzałe wagony ryzykujemy tym, że za kilka lub kilkanaście lat będziemy musieli je wycofać - tłumaczy autor inicjatywy.
Od grudnia po Wrocławiu jeżdżą tramwaje Moderus Beta, wyprodukowane przez poznańską firmę Modertrans.
Również w grudniu - jak już donosiliśmy - na Facebooku pojawiła się akcja "Nie kupujcie więcej Moderusów Bieda do Wrocławia". Jej celem było to, by MPK nie rozszerzało zamówienia dla Modertransu o kolejne 16 sztuk - taką opcję daje przewoźnikowi zawarta z producentem umowa.
- Te tramwaje to przestarzała konstrukcja oparta na nieśmiertelnej stopiątce z Konstalu. Ma jedynie 25% niskiej podłogi, poprzeczne stopnie i pojedyncze siedzenie. Szkoda środków unijnych na taki tramwaj! Apelujemy, by władze miasta i MPK się opamiętały i kupowały nowoczesne tramwaje ze 100% niskiej podłogi jak czyni to Warszawa czy Kraków - podkreślali autorzy internetowej inicjatywy.
Do całej akcji i krytyki moderusów odniósł się ostatnio wiceprezes MPK Patryk Wild.
- Jeśli uzyskamy zgodę właściciela i unijne finansowanie, to jako firma zamierzamy skorzystać z prawa opcji i kupić kolejne takie pojazdy - zapowiada Patryk Wild.
Wiceprezesowi MPK zdecydował się odpowiedź inicjator facebookowej akcji przeciwko zakupowi nowych tramwajów Moderus Beta, który przysłał do naszej redakcji list w tej sprawie. Oto jego treść:
Jako osoba, która zainicjowała akcję “Nie kupujcie tramwajów Moderus Bieda do Wrocławia” chciałbym się odnieść do artykułu: “Wiceprezes MPK broni nowych tramwajów. I zapowiada: kupimy ich więcej”.
Przypomnę, że celem tej akcji jest przekonanie osób decyzyjnych we Wrocławiu by kupowano nowoczesne tramwaje ze 100% niskiej podłogi jak ma to miejsce w przypadku autobusów zamiast adaptacji starodawnej konstrukcji o nazwie 105N z dwudziestoprocentowym miejscem na wózek.
Osobiście traktuję pojawienie się tramwajów Moderus Beta we Wrocławiu jako skutek wypadku przy pracy. W skutek za późno podjętej decyzji o dofinansowaniu zakupu nowych tramwajów ze środków Unii Europejskiej MPK działało pod presją czasu i musiało wybrać producenta jakiegokolwiek tramwaju by wyżej wymienione środki nie przepadły. Ale to nie oznacza, że w błędzie trzeba trwać nadal.
Dlatego domagamy się aby nie rozszerzano obecnego zamówienia na kolejne 16 sztuk tramwajów Moderus ale rozpisano nowy przetarg z wymogami 100% niskiej podłogi w tramwajach tak jak ma to miejsce w autobusach.
Polemizując ze słowami pana Wilda zaprezentowanymi w wyżej wymienionym artykule chciałbym podkreślić kilka rzeczy.
Pan Wild pisze, że 300 osób w 700 tysięcznym mieście to niewiele i nazywa nas frustratami. Ale przecież 700 tysięcy mieszkańców nie śledzi co kupuje MPK! Obawiam się takie rzeczy interesują ledwie promile szanownych Wrocławian z czego nie wszyscy mają dostęp do internetu, konto na popularnym serwisie społecznościowym i dowiedzieli się o tej akcji. Tymczasem każdy kto ma do czynienia z rynkiem transportu publicznego w Polsce potwierdza, że jedyną zaletą tych tramwajów jest to, że są. Bo skokiem w przód tego nazwać nie można.
Pan Wild pisząc o konsultacji z reprezentacją środowisk niepełnosprawnych dokonuje sprytnej manipulacji ponieważ tym reprezentantem jest Bartłomiej Skrzyński - Rzecznik Osób Niepełnosprawnych zatrudniony w magistracie. A Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne jest też spółką miejską i nie wyobrażam sobie by podczas prezentacji tramwajów w/w rzecznik wypowiadałby się nie po oficjalnej linii MPK i pana Wilda.
Znając standardy zarządzania Wrocławiem byłaby to pewnie ostatnia wypowiedź rzecznika jako rzecznika. Zresztą myślenie, że niska podłoga jest tylko dla osób na wózkach jest anachronizmem. Ponieważ niska podłoga służy matkom z wózkami, osobom starszym (z laskami czy balkonikami) i nawet sprawnym ludziom skracając czas wymiany pasażerów na przystanku a przez to zwiększając prędkość poruszania się tramwajów. Na nowoczesności korzystamy wszyscy. Nieprzypadkowo na zachód od Odry kupuje się tylko pojazdy ze 100% niskiej podłogi.
We Wrocławiu wiele się mówi o tym, że tramwaje są szkieletem komunikacji w mieście a autobusy pełnią rolę uzupełniającą. To doktrynerskie podejście przebija się przez wszystkie odpowiedzi dotyczące usprawnień komunikacji w naszym mieście. Od odpowiedzi w sprawie likwidacji linii E do odpowiedzi w sprawie przedłużenia linii 131 czy 115. Tymczasem jak to jest, że przy zakupie lub dzierżawie autobusów podstawowym wymogiem jest 100% niskiej podłogi? A w tramwajach tylko 20%. Wydawałoby się, że komfort w szkielecie komunikacji czyli tramwajach powinien być priorytetowy - a nie jest bo w tramwajach kupuje się muzeum na torach (wagony Konstal 105N z których wywodzi się Moderus Beta projektowano na początku lat siedemdziesiątych).
Na koniec napiszę, że tramwaje kupuje się na długie lata i kupując dzisiaj tak przestarzałe wagony jak Moderus Beta ryzykujemy tym, że za kilka lub kilkanaście lat będziemy musieli je wycofać - nie ze względu na wyeksploatowanie ale na to, że te konstrukcje nie będą spełniać minimum standardów w komunikacji miejskiej. A wszystko to dlatego, że kiedyś pan Wild postanowił oszczędzić 500 tysięcy złotych (taka jest różnica między ceną Pesy i Moderusa po uwzględnieniu dofinansowania z UE) na wagonie w mieście w którym wydaje się 13 milionów złotych na przejście podziemne w centrum.
Tomasz Szymczyszyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze