Reklama

Spotkanie dawnych mistrzów. Śląsk o ligowe punkty walczy w Pruszkowie [ZAPOWIEDŹ]

02/12/2017 13:36

Blisko dwadzieścia lat po jednym z najbardziej pamiętnych finałów PLK w historii, w którym Śląsk pokonał zespół z Pruszkowa 4:3, główni bohaterowie tamtego starcia znów staną naprzeciwko siebie i napiszą kolejny rozdział wrocławsko-pruszkowskiej rywalizacji. Tym razem stawką nie będą medale Polskiej Ligi Koszykówki, a pierwszoligowe punkty. Początek spotkania w sobotę (2 grudnia) o godzinie 18.

Rywalizacja między obiema drużynami sięga lat 90. ubiegłego wieku. Znicz - pod ówczesną nazwą Mazowszanka Pruszków - był jedyną drużyną, która była w stanie przerwać dominację Śląska w Polsce w latach 1991-2002. Pruszkowianie dwukrotnie zdobywali mistrzostwo Polski - w sezonach 1994/95 i 1996/97, a w ich szeregach występowali wówczas tak znakomici reprezentanci Polski jak Marek Sobczyński, Krzysztof Dryja czy Piotr Szybilski, a jedną z największych gwiazd całej ligi był Tyrice Walker. Tytuły z Mazowszanką zdobywali także zawodnicy związani przez większość kariery ze Śląskiem - Adam Wójcik, Keith WilliamsDominik Tomczyk.


W historii polskiej koszykówki najwyraźniej zapisał się jednak finał PLK z następnego sezonu – 1997/98. Naprzeciwko siebie stanęły właśnie Śląsk i Znicz (wówczas Pekaes Pruszków). Po pięciu spotkaniach wrocławianie prowadzili 3:2 i przed szóstym meczem w Hali Stulecia wszyscy liczyli na to, że tego dnia tytuł najlepszej drużyny w kraju wróci do Wrocławia. Pekaes niespodziewanie wygrał jednak 76:63 i doprowadził do decydującego spotkania we własnej hali. Był to pierwszy przypadek w historii polskiej koszykówki, gdy w finale PLK rozegrano aż siedem meczów. Ostatecznie Śląsk wygrał 63:51 i sięgnął po trzynasty tytuł Mistrza Polski. W drużynie WKS-u brylowali Amerykanin Joe McNaull, Łotysz Raimonds Miglinieks oraz Maciej ZielińskiAdam Wójcik. Ta czwórka w decydującym spotkaniu zdobyła aż 46 punktów z 63 całego zespołu. Pekaes okazję do rewanżu miał rok później – tym razem w półfinale play-off. Zespół z Pruszkowa zaczął rywalizację od dwóch zwycięstw, lecz Śląsk wygrał kolejne trzy spotkania i awansował do finału, a później zdobył Mistrzostwo Polski. Po raz ostatni na poziomie PLK oba kluby spotkały się w 2003 roku, gdy zmierzyły się także w ćwierćfinale play-off - znów górą był Śląsk, tym razem w stosunku 3:1. Był to ostatni rok drużyny z Pruszkowa na najwyższym poziomie krajowych rozgrywek. Niedługo później i Śląsk zniknął z ekstraklasowej mapy Polski.

Reklama

Obecnie drużyna z Pruszkowa – pod nazwą Elektrobud-Investment Znicz Basket Pruszków - trzynasty rok z rzędu występuje na poziomie 1. ligi, gdzie radzi sobie ze zmiennym szczęściem. W obecnych rozgrywkach po dwunastu kolejkach ma na koncie pięć zwycięstw i z bilansem 5-6 zajmuje 11. miejsce w tabeli. Trzon drużyny nie zmienił się w porównaniu do poprzedniego sezonu, który Znicz zakończył na 10. miejscu. Największe nadzieje kibice z Pruszkowa pokładają w 21-letnim Adrianie Kordalskim, który w obecnych rozgrywkach notuje średnio 12,9 punktu, 5,4 zbiórki i 5,1 asysty na mecz. Pewnymi punktami Znicza są również Tomasz Madziar, Mikołaj Stopierzyński i środkowy Damian Cechniak.


- Powoli zbliżamy się do połowy sezonu, ale wydaje mi się, że wciąż docieramy się w niektórych elementach. Nasza drużyna została złożona dosyć niedawno, po drodze mieliśmy także zmianę trenera. W meczu z R8 Kraków nasza gra wyglądała dobrze, ale nie znaleźliśmy sposobu na zatrzymanie Michaela Hicksa, który trafiał niesamowite rzuty. Może gdybyśmy wcześniej byli bardziej agresywni, odesłalibyśmy Amerykanina na ławkę z pięcioma faulami. Znicz w przeciwieństwie do nas nie grał meczu w środku tygodnia, ale myślę, że nie będziemy mieć problemów z przygotowaniem fizycznym. Między spotkaniami mamy lżejsze treningi i skupiamy się przede wszystkim na przygotowaniu taktycznym przed spotkaniem w Pruszkowie - mówi przed sobotnim meczem Jakub Musiał, który we wspomnianym starciu z R8 zdobył 19 punktów.

Reklama

Obie drużyny przegrały trzy ostatnie spotkania i potrzebują jak najszybszego przełamania. To będzie dodatkowa motywacja dla zawodników obu ekip, choć tej w meczach między Śląskiem a Zniczem nigdy nie brakuje. Dla kogo trzynasta kolejka okaże się szczęśliwa?


Elektrobud-Investment Znicz Basket Pruszków - Śląsk Wrocław - sobota (2 grudnia) - godzina 18


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości