Jeśli Jacek Sutryk wycofa się ze startu w wyborach samorządowych we Wrocławiu, może zostać wiceministrem spraw zagranicznych albo wiceprezydentem Gdańska - głoszą plotki, krążące od kilkunastu dni po Wrocławiu. Sutryk obie informacje dziś zdementował.
- Ciągle mnie ktoś gdzieś wysyła: albo do Sejmu, albo do Senatu, albo do Brukseli, albo na ambasadora - mówił dziś na antenie Radia Rodzina prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. Zdementował też wiadomość, że mógłby zostać wiceprezydentem Gdańska. - To mi Ola Dulkiewicz przysłała z komentarzem: "Jak my się zmieścimy, jeszcze z kotem Wrockiem" - mówił Sutryk.
Jak twierdzi prezydent, autorami spekulacji o jego nowych rolach są anonimowi polityczni przeciwnicy. - Moi adwersaże dochodzą do absurdów. Trudno zajmować się komentarzami ludzi, ktorzy nie mają odwagi powiedzieć czegoś wprost albo wymyślają - ocenił Sutryk. - Dziękuję za wszystkie propozycje, nominacje i tak dalej. Jak rozumiem, są one wyrazem docenienia moich kwalifikacji i kompetencji, ale zostaję we Wrocławiu, bo kocham to miasto, kocham jego mieszkańców, lubię się z nimi spotykać, lubię patrzeć jak się zmienia Wrocław - dodał.
Jacek Sutryk zadeklarował też, że wystartuje w kwietniowych wyborach, nawet jeśli Platforma Obywatelska wystawi w nich swojego kandydata. - Wrocław nie ma czasu, żeby ktoś przyszedł i się go uczył. Ja to miasto znam, wiem co tu jest do zrobienia - powiedział prezydent.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze