Reklama

We Wrocławiu szaleje grypa. W szpitalach nie ma wolnych miejsc, każą zakładać maseczki!

Przepełnione szpitale, braki leków na grypę w aptekach, zakazy odwiedzin w szpitalach - we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku szaleje grypa oraz różne inne, groźne infekcje górnych dróg oddechowych. Lekarze mówią, że ma to związek z dość łagodną zimą. - Chorują wszyscy: i dzieci, i dorośli - słyszymy.

- Szpitale pękają w szwach, nie ma wolnych miejsc - mówi portalowi TuWroclaw.com profesor Grzegorz Mazur, konsultant wojewódzki w zakresie chorób wewnętrznych, a także lekarz w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. J. Gromkowskiego przy Koszarowej we Wrocławiu. - Do tej pory były to 4, 5, może 6 osób z objawami chorób górnych dróg oddechowych dziennie. Teraz, w ciągu jednego dyżuru potrafimy przyjąć na oddziale już dwunastu takich pacjentów, to nawet dwa, jak nie trzy razy więcej niż zwykle - zaznacza profesor. Wśród tych pacjentów znajdują się osoby m.in. z zapaleniem płuc czy grypą. - Nie ma wyjątków. Chorują wszyscy: i dzieci, i osoby dorosłe, i osoby starsze, które ze względu na "wielochorobliwość" są jeszcze bardziej narażone na infekcje - dodaje profesor Mazur.

W przychodniach też ustawiają się coraz większe kolejki. Na największych osiedlach na teleporadę u lekarza rodzinnego trzeba czekać po kilka dni, na wizytę osobistą - nawet ponad tydzień. - Od czterech dni mam ponad 39 stopni gorączki. Żadne leki nie pomagają. Błagałam chociaż o teleporadę, ale w rejestracji usłyszałam że może za tydzień. Na pytanie co mam zrobić, odesłali mnie prosto do szpitala - opowiada nam pani Krystyna, wrocławianka. 

Reklama

Apteki nie nadążają z zamawianiem kolejnych partii leków łagodzących gorączkę i objawy grypy. - Jeszcze w tamtym roku pacjenci przychodzili do nas po leki lub preparaty na Covid-19, w tym roku mamy do czynienia już z typową grypą - słyszymy w aptece Ars Medica przy Borowskiej we Wrocławiu. - Nasi klienci, jeśli mają już stwierdzoną grypę u lekarza, przychodzą po konkretny zestaw leków. W tym roku sprzedajemy dużo leku przeciwwirusowego Ebilfumin - dodaje farmaceutka. Ten konkretny preparat schodzi na pniu i wiele aptek ma tylko ostatnie sztuki.

Reklama

Już w ubiegłym tygodniu szpital z ul. Kamieńskiego we Wrocławiu ograniczył odwiedziny pacjentów do minimum. Są możliwe tylko przez 6 godzin w ciągu dnia, a do pacjenta może przyjść tylko jedna osoba. Obowiązkowe są także maseczki. Od dzisiaj odwiedziny wstrzymał szpital w Oławie. Wcześniej podobną decyzję podjął dyrektor szpitala w Trzebnicy. 

- Być może na taką liczbę zachorowań ma wpływ lekka zima. Drobnoustroje, w tym przede wszystkim wirusy, bardzo dobrze bytują w takich temperaturach - tłumaczy profesor Grzegorz Mazur. I apeluje, aby każdy pamiętał o trzech ważnych zasadach, które pomogą uchronić przed zachorowaniem: to minimum osiem godzin snu, dobre i zdrowe odżywianie, a także ruch. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/01/2025 09:23
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości