Reklama

Tadeusz Pawłowski: Teoretycznie wciąż mamy szanse na pierwszą ósemkę

23/02/2018 14:48

- W zespole nie był potrzebny wstrząs, skupiliśmy się raczejna motywacji, zaangażowaniu i walce. Wciąż mamy teoretyczne szanse na pierwszą ósemkę - mówi przed niedzielnym meczem z Górnikiem Zabrze nowy szkoleniowiec Śląska Wrocław Tadeusz Pawłowski.

Tadeusz Pawłowski (trener Śląska): Nie chcę teraz mówić, kogo zabraknie w kadrze, bo do meczu mamy jeszcze kilka dni. Na pewno jedynym zawodnikiem - z ostatnio grających - który na pewno nie wystąpi w starciu z Górnikiem jest Jakub Kosecki. Kuba nie trenuje z zespołem, a pozostali są do gry. Ponadto niedługo, bo po przerwie na reprezentację wróci Kamil Dankowski i Djordje Corta i będziemy mieli większy komfort pracy.


Górnik Zabrze jest młodym zespołem, ma w swoich szeregach wielu polskich zawodników. Gra bardzo szybko, dobrze radzi sobie w kontrze i ofensywie. Igor Angulo jest najlepszym strzelcem w lidze, oprócz niego jest też kilku zawodników mających dobre uderzenie z dystansu, są także groźni po stałych fragmentach gry. O Górniku można powiedzieć, że jest rewelacją rozgrywek. Piłkarze z Zabrza zostali już zauważeni i były pierwsze powołania do reprezentacji. Niemniej uważam, że jest to zespół, który popełnia błędy i będziemy chcieli je wykorzystać.

Reklama

Zawsze jak przychodzi nowy trener, jest nowe rozdanie. Rozmawiałem już z wieloma zawodnikami. Widać na treningu, że jest zaangażowanie i chłopcy, którzy wcześniej nie grali, teraz mają szansę. Może nawet któryś z nich wyjdzie od początku w niedzielnym meczu. Chociaż wielu możliwości w zmianie składu nie ma i też nie chcę robić rewolucji. Jesteśmy w trudnym okresie i mamy jeszcze teoretyczne szanse na pierwszą ósemkę. Dokonując rewolucji i wrzucając młodych zawodników na głęboką wodę, możemy im zaszkodzić. Nie chcę tego robić na siłę, bo to może przynieść odwrotny skutek.


Wcześniej przychodziłem do Śląska po trenerze Levym. Zespół był dobry, bo grali u nas Marian Kelemen, Dalibor Stevanović, bracia Paixao czy Sebastian Mila. Mieliśmy silny zespół, mimo tego byliśmy w dole tabeli. Natomiast ten zespół, z którego odchodziłem, był osłabiony. Odeszło podajże czternastu piłkarzy i nie było już tej jakości. Dlatego nie chcę porównywać aktualnego zespołu do tego sprzed lat.

Reklama

Oczywiście przed niedzielnym meczem czuję tremę. Każdy artysta lub trener jeśli ma tremę, to znaczy, że jest zaangażowany. To świadczy o tym, że komuś na czymś zależy i że czerpie radość z pracy. Jestem pełen wielkiej motywacji i chciałbym, żeby ta premiera wypadła naprawdę dobrze. Skupialiśmy się bardziej na motywacji, zaangażowaniu i walce, a wstrząs w drużynie nie był potrzebny, więc nie będzie powtórki z sytuacji z Sebastianem Milą. Najważniejsze jest się dogadać z zespołem, żeby chłopcy w niedzielę na mecz wyszli z wiarą, że można osiągnąć dobry rezultat. Chciałbym wypełnić cały mój 2,5-letni kontrakt. Ostatnio prowadziłem Śląsk przez 22 miesiące i teraz chcę poprawić ten wynik (śmiech). Ważne jest, żeby zespół grał na tyle atrakcyjnie, by na każde nasze spotkanie oglądało kilkanaście tysięcy kibiców.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości