Od kilku dni mieszkańcy Przedmieścia Oławskiego snują domysły dlaczego w środku nocy, w pobliżu torów kolejowych jest tak głośno, że nie można spać. Żadna z zapytanych przez nas instytucji nie tłumaczy, skąd biorą się te dziwne dźwięki.
Nikt nie ma pojęcia, dlaczego jest tak głośno i skąd pochodzą dźwięki, które w nocy z 16 na 17 stycznia postawiły na nogi Przedmieście Oławskie. Całą sprawę skomentowało dzisiaj PKP. - W ostatnich tygodniach PKP Polskie Linie Kolejowe S.A nie odnotowały sygnałów alarmowych (A-2). Każdorazowe użycie takiego dźwięku musi być zgłoszone do dyżurnego ruchu. Następnie wyjaśniany jest cel zastosowania sygnału alarmowego. PLK S.A zwrócą się w tej sprawie również do przewoźników. PLK S.A wyczulają pracowników na reagowanie w przypadku odnotowania sygnałów - tłumaczy Karol Jakubowski, rzecznik PKP PLK.
Sprawa przez mieszkańców została także zgłoszona do Komisariatu Kolejowego KWP we Wrocławiu. Lokalny działacz Przedmieścia Oławskiego Piotr Kosicki 17 stycznia otrzymał odpowiedź, że pismo zostało przekazane do PKP "celem wyjaśnienia zdarzenia". I tak koło się zamyka.
Przypomnijmy - mieszkańcy twierdzą, że w okolicy godziny 4-4:30 17 stycznia był nadawany sygnał kolejowy A-2 mówiący o pożarze. Był to jeden długi i dwa krótkie sygnały dźwiękowe za pomocą urządzenia ostrzegawczego lokomotywy. Inni twierdzą, że mogło dojść do włamania na kolei. Hałas był na tyle donośny, że postawił mieszkańców osiedla na równe nogi. Co więcej - nie słyszała go tylko jedna osoba, a conajmniej kilkunastu mieszkańców. Dzisiejszej nocy dziwne dźwięki ustały. Do tematu jeszcze wrócimy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze