Tradycyjne z różą, owocowe z malinami, truskawkami i owocami lasu oraz te bardziej awangardowe z Nutellą czy Raffaello. Mowa oczywiście o pączkach, które są dziś słodyczem numer 1. Do najpopularniejszych wrocławskich cukierni już od rana ustawiają się kilometrowe kolejki. Najwytrwalsi wrocławianie, stojąc w nich, potrafią spędzić nawet kilkadziesiąt minut.
Idealny pączek powinien być słodki, mieć dużo nadzienia, sporo lukru i niemałą dawkę kalorii. Te ostatnie w Tłusty Czwartek nie liczą się aż tak bardzo. Stary polski przesąd mówi, że kto tego dnia nie zje choć jednego pączka, przez resztę roku będzie miał pecha. Niektórzy wierzą nawet, że im więcej pączków zjemy, tym lepiej będzie się nam wiodło.
Prawda to czy nie, nie nam oceniać. Faktem jest to, że Tłusty Czwartek to dla wielu wrocławian jeden z ulubionych dni w roku. Potwierdzają to kilometrowe kolejki do cukierni. Z pewnością jedną z najbardziej obleganych jest Stara Pączkarnia przy ul. Świdnickiej. Rano kolejki w tym miejscu sięgały aż do przejścia Świdnickiego. Sporo czasu trzeba też spędzić w kolejkach do innych popularnych cukierni.
Krzysztof Krzepisz z filii Starej Pączkarni przy ul. Ruskiej szacuje, że tylko w tym lokalu, w czwartek cukiernicy zrobią ponad 10 tys. pączków. – Nie robiliśmy żadnych zapasów, sprzedajemy tylko świeże pączki, wyrobione na miejscu, na podstawie starej receptury z 1989 roku – zapewnia manager i dodaje, że jego cukiernicy na pełnych obrotach pracują już od godziny 4:30.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze