Przez kilka dni bliscy oraz policja poszukiwali zaginionego Filipa z Milcza. Mężczyzna wsiadł do auta, ślad po nim zaginął. Niestety mężczyzna nie żyje, jego ciało znaleziono w jednym z milickich lasów.
Filip ostatni raz był widziany 28 lutego około godz. 19. 34-latek wsiadał do swojego samochodu przy ul. Grota Roweckiego w Miliczu. Nie wiadomo, w jakim kierunku odjechał. Od tego czasu nie nawiązał kontaktu ze swoją rodziną. Nie ma przy sobie telefonu komórkowego. Filip odjechał czarnym, trzydrzwiowym volkswagenem polo.
Niestety, spełnił się smutny scenariusz. Na ciało Filipa natknął się w jednym z milickich lasów przypadkowy przechodzień. - Zaginiony został odnaleziony wczoraj, 4 marca, niestety nie żyje. Jego ciało trafi teraz na sekcję zwłok - dodaje Aleksandra Pieprzycka z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Wstępnie policja wyklucza działanie osób trzecich.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze