Reklama

Trener na burzliwe czasy. Vitezslav Lavicka oficjalnie zaprezentowany [ZDJĘCIA]

05/01/2019 10:34

Śląsk Wrocław oficjalnie ma nowego trenera. Na piątkowej konferencji prasowej czeski szkoleniowiec - Vitezslav Lavicka - został oficjalnie przedstawiony, a włodarze klubu zaprezentowali plan na najbliższe miesiące. - Trener Lavicka nie będzie strażakiem, który gasi pożar, ale kapitanem okrętu - zaznacza prezes Śląska, Piotr Waśniewski.

- Potrzebne były zmiany w kwestii wyniku sportowego. Zdajemy sobie sprawę z miejsca naszej drużyny w tabeli. Chcę jeszcze raz podziękować Pawłowi Barylskiemu, za podjęcie odpowiedzialności i pomoc. Jego praca dała nam czas, by podjąć najlepszą możliwą decyzję. Jestem przekonany, że gdyby nie to, nie mielibyśmy możliwości przedstawić Vitezslava Lavicki. Jestem szczęśliwy z tego wyboru. To trener, który nie będzie strażakiem, który gasi doraźny pożar, tylko kapitanem okrętu. Mam nadzieję, że w burzowym okresie wyprowadzi zespół na spokojne wody - mówi prezes Śląska, Piotr Waśniewski.


- Trener Lavicka ma zapewnić rozwój naszego klubu i wiążemy z nim długofalową współpracę. W Śląsku prężnie działa akademia, a wiemy, że nasz nowy trener ma doświadczenie przy wprowadzaniu młodych zawodników do gry. Ponadto był szkoleniowcem młodzieżowej reprezentacji Czech. Liczymy, że jego doświadczenie nie tylko pomoże w utrzymaniu Śląska w Ekstraklasie, ale również docelowo poskutkuje wprowadzeniem młodych graczy do składu I drużyny - zauważa Wojciech Bochnak, wiceprezes WKS-u.

Reklama

Na razie nie wiadomo, jak ukształtuje się sztab szkoleniowy WKS-u. Na pewno z trenerem Lavicką współpracować będzie Zdenek Svoboda. - We wstępnych rozmowach przedstawiliśmy trenerowi sztab szkoleniowy. Finalne decyzje co do jego ostatecznego kształtu zostaną podjęte po pierwszych dniach obecności trenera we Wrocławiu - dodał Waśniewski. Niewykluczone, że nadal w sztabie pracować będzie tymczasowy szkoleniowiec, Paweł Barylski.


Trener Lavicka we Wrocławiu był już w grudniu, na meczu Śląska z Koroną Kielce. - Nie można ocenić drużyny po jednym meczu, nie zrobię tego po obejrzeniu spotkania z Koroną. Ale to był jeden element całościowego obrazu drużyny i klubu, który poznałem przed objęciem funkcji trenera. Zobaczyłem drużynę na żywo, a to ważne. Będziemy analizowali skład i stopniowo uzupełniali go w pewnych miejscach, jeśli uznamy to za potrzebne. Dla mnie najważniejsze jest jednak, by poznać tych graczy, których mam w kadrze, pokazać im swoją wizję i oczekiwania. Od każdego zawodnika będzie zależeć, czy wykorzysta swoją szansę - zaznacza czeski szkoleniowiec, który nie wyklucza także kolejnej zmiany kapitana drużyny.

Reklama

VITEZSLAV LAVICKA: JESTEM TYPEM TRENERA, KTÓRY LUBI WYZWANIA


- Z dyrektorem Sztylką i prezesem Waśniewskim rozmawialiśmy również na temat kapitana. Wiem, że przed meczem z Koroną była zmiana. Teraz mamy kilka tygodni przygotowań, by móc poznać drużynę, porozmawiać z graczami i wysłuchać ich zdania. Po moich doświadczeniach z poprzednich klubów mam taki styl, że kapitana mianuję ja jako pierwszy trener, po konsultacji z resztą sztabu, drużyny i zarządu klubu - wyjaśnia.


Nowego szkoleniowca WKS-u komplementuje także dyrektor sportowy Śląska, Dariusz Sztylka. - Vitezslav Lavicka to w mojej ocenie top trenerów czeskich. Zapracował na taką opinię, osiągając sukcesy w różnych miejscach i w odmiennych warunkach. Jego zatrudnienie nie było jednak poparte tylko tytułami, ale rzetelną i merytoryczną analizą warsztatu oraz tego, jak grają jego zespoły. Widać, że odciska swoje piętno, drużyna wie, jak przechodzić z ataku do obrony, a zawodnicy wiedzą dokładnie, jak mają zachowywać się na boisku - zaznacza.

Reklama

Umowa trenera ze Śląskiem obowiązywać będzie przez 1,5 roku. - Wspólnie oceniliśmy potencjał drużyny i jeśli za półtora roku uda się osiągnąć spodziewany poziom, to przedłużymy współpracę. Jeśli nie, siądziemy do stołu, by rozmawiać. Zapis w kontrakcie o przedłużeniu umowy odnosi się do potencjału obecnej drużyny. To nie jest tak, że zatrudnia się 11 graczy w okienku transferowym i oni zmienią oblicze. Wtedy to nie będzie drużyna, a grupa indywidualistów. Nam zależy, aby z tego, co Śląsk posiada, trener zbudował jak najwięcej i wyznaczył kierunek - zaznacza prezes Piotr Waśniewski.


- Mam nadzieję, że wszystkie decyzje i wyniki potwierdzą, że ambicje trenera nie są inne niż zarządu, jeśli chodzi o organizację klubu i pozycję w tabeli. Dla wielu to może brzmieć egzotycznie w obecnej sytuacji, ale trudno mi sobie wyobrazić, by taki klub jak Śląsk nie był regularnym uczestnikiem rozgrywek europejskich. Oczywiście w tej chwili musimy nie tylko patrzeć do przodu, ale i za siebie oraz dbać o jak najdalsze od strefy spadkowej miejsce. Nie wyobrażam sobie, by trener Lavicka decydował się na dołączenie do nas, gdyby celem była jedynie walka o wygranie grupy spadkowej - dodaje Waśniewski.

Reklama

- Sytuacja jest wiele trudniejsza niż parę lat temu, ale byłem już częścią projektu, w którym drużyna zajmowała przedostatnie miejsce w tabeli, a potem zdobyła wicemistrzostwo - mówi. Mowa oczywiście o sezonie 2010/2011, kiedy Orest Lenczyk przejął Śląsk na 15. miejscu, a zakończył rozgrywki ze srebrnym medalem.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości