Reklama

Trener Ślęzy niezadowolony po wygranym meczu. "Nasza obrona była skandaliczna"

29/01/2019 14:34

W miniony weekend koszykarki Ślęzy Wrocław po emocjonującym spotkaniu i punktach w samej końcówce pokonały Politechnikę Gdańską 66:64. Wygrana wrocławianek mogłaby bardziej cieszyć, gdyby nie fakt, że Ślęza była murowanym faworytem tej potyczki, a tymczasem to gdańszczanki przez większość meczu nadawały ton rywalizacji. Po meczu gorzkich słów nie szczędził szkoleniowiec 1KS-u Arkadiusz Rusin.

- Politechnika walczyła, grała na naszym tle bardzo dobre zawody. Naprawdę nie wiem, po co robimy wideo, po co pokazujemy mocne strony przeciwnika, skoro zawodniczki wychodzą na boisko i zupełnie tego nie realizują. Kolejny raz po dobrym ofensywnym początku, kiedy prowadziliśmy 21-14 przestaliśmy przemyślanie grać w ataku, tylko zaczął się festiwal popisów indywidualnych - mówi trener Ślęzy.


Wrocławianki przez długi czas nie mogły poradzić sobie z rywalkami w defensywie. - Nasza obrona przez trzy kwarty była skandaliczna, przez to że nie potrafimy zatrzymać 1 na 1 i przez to, że 18 razy skaczą nam po głowach. Nie wiem, ile razy pokazywaliśmy to na wideo, szczególnie ta, która najlepiej to robi, Martyna Pyka, w tym meczu też to robiła - zaznacza szkoleniowiec. Arkadiusz Rusin pretensje do swoich zawodniczek ma o postawę na tablicach - Ślęza przegrała zbiórkę aż 31:43.

Reklama

- Zawodniczki na boisku nie są w stanie się skupić, stać je tylko na to, żeby skupić się na założeniach ofensywnych, żeby oddać swoje rzuty. Jeżeli nie zmienimy tego, jak gramy w obronie, w play-offach nie mamy czego szukać - ostrzega Rusin.


Z tym zdaniem zgadza się jedna z liderek Ślęzy, Marissa Kastanek. - Jeżeli dalej nie będziemy w stanie ustabilizować swojej dyspozycji na przestrzeni 40 minut i będzie to mieszanka dobrych i złych momentów oraz braku zaangażowania, to spełnią się słowa trenera i w play-offach będziemy miały kłopoty. Musimy znaleźć rozwiązanie, słuchać trenera, a na parkiecie stanowić jedność. Wiemy co robić, ale nie potrafimy przełożyć tego na parkiet - tłumaczy zawodniczka.

Reklama

Szansa na rehabilitację i wyciągnięcie wniosków z tej potyczki wrocławianki będą miały dopiero w sobotę, 9 lutego, kiedy pojadą do Lublina, by tam zagrać z miejscową Pszczółką. W najbliższej kolejce, zaplanowanej na 2 i 3 lutego, Ślęza pauzuje.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości