Reklama

Trzeci mecz Śląska z Legią Warszawa w tym roku. Czy wrocławianie odegrają się za porażkę w Pucharze Polski?

07/03/2015 00:00

Na początku piłkarskiej wiosny w 2015 r. Śląsk Wrocław ma szczęście do warszawskiej Legii. W ciągu niecałego miesiąca wrocławianie zaliczą trzy mecze z legionistami. Dwa już za Śląskiem i w walce o Puchar Polski lepsza okazała się Legia. Teraz wrocławianie na własnym stadionie mogą się odegrać na legionistach w Ekstraklasie.

W pucharowym dwumeczu z Legią Śląsk pokazał, że jest w stanie grać jak równy z broniącą tytułu mistrza Polski ekipą z Warszawy. Legia ma rzecz jasna więcej atutów niż wrocławianie - ot, choćby znacznie wyższy budżet klubu, a przez to szerszą kadrę piłkarzy. Było to widać choćby w czwartkowym meczu w Warszawie, gdzie gola na remis strzelił dla Legii wprowadzony na boisko dopiero w przerwie Michał Żyro. Trener Śląska Tadeusz Pawłowski aż tak szeroką, wyrównaną kadrą nie dysponuje, ale mimo to potrafił tak przygotować i ustawić taktycznie swój zespół, by ten walczył godnie przeciwko faworyzowanej Legii. I niewiele zabrakło, by jego zespół okazał się tym, który zbił mistrza i wyrzucił go z gry o Puchar Polski.



O tym, że to Legia, a nie Śląsk awansuje do półfinału Pucharu Polski, rozstrzygnęły dopiero rzuty karne w rewanżowym meczu w Warszawie. Ale warto pamiętać, że zwłaszcza w pierwszej połowie tego spotkania to Śląsk dyktował warunki gry. I piłkarze Legii mieli wtedy spory problem z konstruowaniem w miarę groźnych akcji. Śląsk grał bowiem mądrze, był dobrze ustawiony, potrafił też groźnie zaatakować. Wrocławianie udowodnili więc, że mają w sobie potencjał, by zagrozić prowadzącej w Ekstraklasie Legii.

W niedzielnym meczu Śląsk ten potencjał będzie musiał z siebie wycisnąć, i to do dna. Bo rywale w czołówce tabeli nie śpią i już powoli trzeba ich gonić. Legia przewodzi stawce z 42 pkt., drugi jest poznański Lech (40 pkt.), a trzecia białostocka Jagiellonia (38 pkt.). Śląsk ma zaś w swoim dorobku 37 “oczek” i właśnie na warszawskiej Legii powinien wywalczyć swoje pierwsze wiosenne zwycięstwo. Wygrana pozwoli wrocławianom wyprzedzić “Jagę”, która w tej kolejce ligowej już grała i przegrała z Lechem Poznań 0:2.



Ale po tak wyczerpującym meczu, jak ten w Warszawie z Legią Śląskowi nie będzie łatwo wycisnąć z siebie maksimum możliwości, choćby fizycznych. Tutaj więcej atutów spoczywa po stronie Legii - trener Henning Berg we Wrocławiu może dać odpocząć wielu piłkarzom, którzy mają w nogach pucharowy mecz ze Śląskiem i mimo wszystko zestawić z dublerów mocny zespół. W Śląsku zaś “zluzować” któregoś z kolegów z pomocy może Tomasz Hołota, który w Warszawie nie grał przez nadmiar żółtych kartek. Z kolei Dudu w stolicy zszedł z boiska z kontuzją i w jego miejsce do składu może wskoczyć Kamil Dankowski. W pierwszym składzie może też zagrać Robert Pich. Te dylematy kadrowe trener Tadeusz Pawłowski rozstrzygnie po sobotnich badaniach piłkarzy, które wykażą, jak regenerują się organizmy graczy Śląska po ciężkim meczu z Legią. Do składu Legii też wrócą zawodnicy nieobecni w czwartkowym meczu pucharowym. To Ivica Vrdoljak i Jakub Rzeźniczak, w poprzednim spotkaniu obu ekip pauzujący za nadmiar żółtych kartoników.







Pewne jest jedno - niezależnie od tego, ile kto ma w nogach, w niedzielę we Wrocławiu Śląsk będzie musiał zagrać tak, jak w czwartek w Warszawie. Bez tego trudno będzie wywalczyć zwycięstwo, które Śląskowi jest już bardzo potrzebne. Bo, jak to ujął trener Pawłowski przed poprzednim meczem ligowym, jego zespół wiosną ma pewne manko w punktach. Po trzech meczach powinno być ich teoretycznie dziewięć, realnie sześć, a faktycznie Śląsk wywalczył tylko dwa. Wrocławianie nie mogą więc pozwolić sobie na to, by pogubić kolejne punkty. Aby wrócić na ligowe podium, muszą odegrać się Legii za porażkę w Pucharze Polski i odesłać legionistów do domów bez punktów.



23. kolejka T-Mobile Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Legia Warszawa, niedziela (8 marca), Stadion przy Alei Śląskiej we Wrocławiu, godz. 18.
Łukasz Maślanka, Twitter: @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości