Reklama

Udany powrót po długiej tułaczce. Podsumowanie roku siatkarzy Gwardii Wrocław

03/01/2019 23:48

Rok 2018 przyniósł kibicom w naszym kraju wiele siatkarskich emocji. Dla siatkarzy Gwardii Wrocław był to z pewnością udany rok, bowiem po 9 latach drużyna wróciła do 1. ligi, w której zespół prowadzony przez Piotra Lebiodę radzi sobie bardzo dobrze.

Niespełna dekadę - niczym Odyseusz - siatkarze Gwardii podróżowali po całym kraju, by ostatecznie powrócić na parkiety 1. Ligi. To była istna tułaczka, ze zmiennym szczęściem wrocławianie toczyli swoje boje w rozgrywkach 2. ligi, kilkakrotnie ocierając się o awans, zbierali cenne doświadczenie, które miało zaowocować w przyszłości. Obserwując grę gwardzistów w tym sezonie, samo nasuwa się stwierdzenie - widocznie tak być musiało. Awans do wyższej klasy rozgrywkowej i świetna dyspozycja zespołu ze stolicy Dolnego Śląska napawa optymizmem a obraz gry wrocławian, rzuca pozytywne światło na kolejny rok, rozjaśniając wizję drużyny, która walczyć będzie o najwyższe lokaty.


W stolicy Hiszpanii na każdym kroku dostrzec możemy napis "Hala Madrid", czy dzięki swoim wynikom, popularność wrocławskiego zespołu urośnie do tego stopnia, że powstanie we Wrocławiu analogia do tego zjawiska i mury miejskie zapełnią podobizny siatkarzy, a na drogach pojawią się piktogramy z widniejącym na nich hasłem - "Hala Gwardii"?

Reklama

30 kwietnia Gwardia przegrała trzecie spotkanie z Chrobrym Głogów i zakończyła rywalizację w play-off drugiej ligi. Konia z rzędem temu, kto spodziewał się, że za kilkanaście dni wrocławianie jednak znajdą się w 1. lidze. W maju Gwardia wykupiła miejsce od mającej problemy organizacyjne Stali Sanok i stała się beniaminkiem zaplecza PlusLigi. Było to wyzwanie ogromne - i logistyczne i sportowe, jednak na razie wszystko wskazuje na to, że włodarze klubu i sztab szkoleniowy podołali zadaniu "Gwardia w 1. lidze".


Wszystkie drogi... prowadzą na Krupniczą. Po latach przysłowiowej "suszy", źródło o nazwie - męska siatkówka we Wrocławiu, stopniowo się zapełnia i można już z niego czerpać garściami. Hala z każdym spotkaniem nabiera kolorów, a jej charakterystyczna architektura w połączeniu z grą miejscowych siatkarzy oddaje w pełni klimat widowiska, na które od lat czekali kibice. Mieszanka doświadczenia z młodością brzmi jak plan idealny i w przypadku Gwardii, sprawdza się niemal w 100 procentach. Tacy zawodnicy jak Kamil Maruszczyk czy Łukasz Lubaczewski, stanowiący o silę ataku i skutecznym przyjęciu w drużynie z Wrocławia, przebyli długą drogę, zbierając masę doświadczeń na ligowych parkietach, by teraz móc dzielić się swoją wiedzą z młodszymi kolegami. Jędrzej Kaźmierczak, który jest objawieniem tego sezonu, już w maju stanie przed największym wyzwaniem w swoim życiu... czyli egzaminem maturalnym. Czy zdumiewająca dojrzałość boiskowa młodego środkowego, pozwoli mu zdać test przed, którym stanie już za kilka miesięcy i czym będzie dla 18-latka stres przed egzaminem, biorąc pod uwagę spokój z jakim wchodzi na boisko przy wypełnionych do ostatniego miejsca trybunach podczas ligowych zmagań?

Reklama


Jest co świętować.


Siatkarze Gwardii mają co świętować, 6. miejsce w tabeli po 16 rozegranych kolejkach to bez wątpienia powód do radości, jednak zabawa nie potrwa długo, bowiem już za kilka dni gwardziści pojadą do Częstochowy, by z zespołem miejscowego Norwida, powalczyć o kolejne ligowe punkty. Fajerwerków możemy spodziewać się na boisku, a na otworzenie szampana przyjdzie czas po zakończeniu sezonu. Wrocławianie w nowy rok i w drugą rundę rozgrywek, wkraczają z nowymi postanowieniami. Celem drużyny jest walka o najwyższe miejsca w tabeli. Wyniki zespołu są wypadkową ciężkiej pracy i świetnego zgrania. Oczekiwania z pewnością przerosły przedsezonowe założenia podopiecznych Piotra Lebiody. Gwardziści jako beniaminek, zapewne nawet w najśmielszych snach nie zakładali, że na początku drugiej rundy, będą tracić zaledwie 4 punkty do podium.

Reklama

SUPERlak!


Strzałem w dziesiątkę okazał się powrót do drużyny - Michała Superlaka. Sprowadzenie Michała do zespołu było świetną decyzją klubu, która z meczu na mecz procentuje. Superlak jest liderem zespołu, atakujący Gwardii, mimo swoich świetnych warunków fizycznych (206 cm wzrostu i 109 kg wagi), prezentuje na boisku ogromny spokój i jest niezastąpiony w kluczowych momentach seta. Jego skuteczność w ataku i rola w zespole jest nieoceniona. Jest on zawodnikiem doświadczonym, który występował na parkietach PlusLigi. Nową pasją Michała w tym sezonie, okazało się być kolekcjonowanie statuetek za MVP spotkania.

Reklama

Jak Gwardia rozegra drugą rundę? Odpowiedź na to pytanie najlepiej znać powinien - Jakub Nowosielski, rozgrywający zespołu. Obserwując poczynania gwardzistów w ubiegłym roku, można wysnuć teorię, iż odpowiedź brzmiałaby - rozwiązań jest kilka, tak samo jak na boisku... Nowosielski może posłać piłkę do każdego ze znajdujących się na parkiecie zawodników. Gwardię cechuje gra drużynowa, trudno wyróżnić element, w którym wrocławianie radzą sobie wyraźnie słabiej. Bardzo mocne skrzydła, środek siatki, dobre przyjęcie i gra w polu zagrywki, pozwalają drużynie rozdawać karty nawet w najtrudniejszych spotkaniach.


Chwilowy przestój...

Reklama

Gdyby nie chwilowy przestój i okres słabszej gry, wrocławianie mogliby być liderem tabeli. Zapalnikiem momentu kryzysowego dla drużyny z Wrocławia była przegrana w 11. Kolejce z AZS AGH Kraków - 1:3, którą jak podkreślał przyjmujący - Kamil Maruszczyk przegrali na płaszczyźnie wolicjonalnej. Gwardzistom w następnych kolejkach nie udało się zdobyć punktu, a ich pozycja uległa znacznemu osłabieniu. Powrót na dobre tory nastąpił w spotkaniu przed własną publicznością z Buskowianką Kielce. Gwardia rozpoczęła drugą rundę trzema kolejnymi zwycięstwami w meczach z Buskowianką, w wyjazdowym spotkaniu z faworyzowanym Ślepskiem Suwałki oraz na zakończenie roku w hali przy ulicy Krupniczej z BBTS Bielsko-Biała.


Nowy rok, nowa Gwardia...

Mając za sobą udaną pierwszą fazę rozgrywek, siatkarze Gwardii wejdą w nowy rok zmotywowani, z nadziejami na walkę o najwyższe cele. Z każdym zwycięstwem, wymagania wobec prowadzonego przez trenera Lebiodę zespołu rosną, a kibice oprócz dobrej gry, oczekują zwycięstw. Przed drużyną z Wrocławia dwa spotkania z częstochowskimi zespołami, już 5 stycznia rozegrają mecz wyjazdowy z Norwidem, który będzie chciał za wszelką cenę zrewanżować się za porażkę, którą częstochowscy siatkarze odnieśli w stolicy Dolnego Śląska na początku sezonu. Tydzień później Gwardie czeka mecz u siebie z AZS-em, który również będzie chciał się wrocławianom odegrać za porażkę 1:3 na własnym parkiecie.

Reklama

Z ogromnym zaciekawieniem, będziemy obserwować jak w nowy rok wkroczą siatkarze Gwardii. Czy wrocławianie rozpoczną od mocnego uderzania i będą kontynuowali serię zwycięstw? Co wrocławskiej siatkówce przyniesie rok 2019? Być może będziemy świadkami narodzin na nowo potęgi na miarę Gwardii z lat 70. i 80-tych ubiegłego stulecia.


Aleksander Hutyra

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości