Reklama

Ludzie z Trzonolinowca boją się, że stracą mieszkania. "Miasto chce, żebyśmy sprzedali je deweloperowi"


Sprzedajcie mieszkania deweloperowi - taką propozycję od miejskich urzędników mieli usłyszeć właściciele mieszkań we wrocławskim Trzonolinowcu. Wciąż nie mogą się doczekać obiecywanego remontu grożącego zawaleniem budynku. Do swoich domów mieli wrócić w 2027 roku. Dziś wiadomo już, że to nierealne. Tymczasem na linii zarządca - urząd piętrzą się trudności. - To chyba nie jest przypadek - boją się ludzie.


Trzonolinowiec przy Kościuszki grozi zawaleniem. To dlatego już dwa lata temu jego mieszkańcy zostali stąd przymusowo wykwaterowani. Choć większość mieszkań jest prywatnych, pomoc w remoncie zadeklarowało miasto. W 2025 roku radni przyznali wspólnocie mieszkaniowej 882 tys. zł na przygotowanie projektu budowlanego.

Zapowiadano wówczas, że remont ruszy w 2025 roku, a mieszkańcy wrócą do swoich lokali w 2027 roku. Projekt zakładał wzmocnienie konstrukcji, wymianę części lin i odtworzenie elewacji z lat 60. W samych mieszkaniach miało zmienić się niewiele. W grudniu 2025 roku miasto wydało pozwolenie na przebudowę. Zarządca zapowiadał wtedy, że po uzyskaniu dotacji wykonawca zostanie wybrany w kwietniu, a prace rozpoczną się w maju 2026 roku. Tak się jednak nie stało.

Reklama

Wspólnota wciąż nie ma pieniędzy potrzebnych do rozpoczęcia prac, a nad właścicielami wisi groźba kary za niewykonanie nakazów nadzoru budowlanego.

Dotacja utknęła między wspólnotą a urzędem

Seweryn Chwałek, zarządca Trzonolinowca, wyjaśnia, że pierwszy wniosek o miejską dotację w wysokości 10 mln zł został złożony 15 grudnia 2025 roku. Urząd wezwał wtedy wspólnotę do uzupełnienia dokumentów. Według zarządcy, odpowiedź nadano przez e-Doręczenia w terminie, ale urzędnicy uznali, że wpłynęła dzień za późno, i nie wydali decyzji.

Po lutowym spotkaniu z ówczesnym wiceprezydentem Michałem Młyńczakiem i pracownikami Wydziału Architektury i Zabytków rozpoczęto przygotowania do złożenia nowego wniosku. Projektanci opracowali kosztorysy, jednak urząd ocenił je jako zbyt ogólne i zawyżone.

Reklama

Kolejny formalny wniosek złożono 28 maja i uzupełniono 16 czerwca. Następne wezwanie przyszło 21 lipca. Urząd zakwestionował w nim m.in. możliwość dofinansowania elewacji, choć jej remont zaakceptował wojewódzki konserwator zabytków. Bez pieniędzy nie można także podpisać umowy z wykonawcą. W czerwcowym przetargu na pierwszy etap prac nie wpłynęła żadna oferta. W lipcowym postępowaniu, obejmującym cały remont, złożono jedną ofertę.

Według mieszkańców termin wykonania nakazów inspekcji budowlanej mija pod koniec listopada 2026 roku, a wspólnocie może grozić 45 tys. zł kary. Zarządca potwierdza ryzyko ukarania za niewykonanie prac w terminie, ale nie przesądza jego wysokości.

Reklama

Zamiast remontu sprzedaż mieszkań?

Nowy scenariusz pojawił się 22 lipca podczas spotkania wspólnoty w siedzibie Zarządu Zasobu Komunalnego. - Przedstawiciele miasta zaproponowali, żebyśmy sprzedali mieszkania deweloperowi - słyszymy od mieszkańców. Urzędnicy mieli uzasadniać ten pomysł brakiem możliwości sfinansowania remontu przez właścicieli. Ludzie opowiadają nam, że zaoferowali nawet pomoc w koordynowaniu sprzedaży. 

W spotkaniu uczestniczyli m.in. Jan Bujak, dyrektor Departamentu Nieruchomości i Eksploatacji Urzędu Miejskiego Wrocławia, Marian Nowotyński, zastępca dyrektora ZZK ds. technicznych, oraz Magdalena Wankowska, dyrektor Wydziału Architektury i Zabytków i Miejski Konserwator Zabytków.

Reklama

Czy faktycznie urzędnicy złożyli mieszkańcom taką ofertę? Oficjalnie zapytaliśmy o to w ratuszu już w piątek. Do dziś nie dostaliśmy odpowiedzi. - Urząd nie zajmuje się pośrednictwem w sprzedaży mieszkań - ucina pytania Grzegorz Roman, wiceprezydent Wrocławia.

Zdaniem Seweryna Chwałka, sprzedaż mieszkań deweloperowi i tak by nic nie dała. – Opłacalność ekonomiczna takiej inwestycji bez dotacji na podstawie ustawy o ochronie zabytków  jest nie do osiągnięcia, chyba że mieszkańcy zgodziliby się sprzedać swoje lokale za przysłowiowe grosze. Natomiast na podstawie wycen rzeczoznawców cena za metr kwadratowy osiągnie poziom, gdzie przy koniecznych nakładach na remont budynku inwestycja zamknęłaby się wynikiem ujemnym  – komentuje Seweryn Chwałek. 

Reklama

Mieszkańcy żyją w strachu. – Obawiam się, że zbieg tych okoliczności – błędy w dotacjach, tykający zegar w postaci kary PINB i propozycja pozbycia się mieszkań – doprowadzi do tego, że ten unikalny zabytek zostanie oddany w prywatne ręce, a ja stracę swoje mieszkanie – mówi nam jedna z właścicielek mieszkań.

Trzonolinowiec powstał w latach 60. według eksperymentalnego projektu architekta Jacka Burzyńskiego i konstruktora Andrzeja Skorupy. Kolejne piętra unoszono i zawieszano na stalowych linach wokół żelbetowego trzonu. Dwunastokondygnacyjny „Wisielec” mieści 44 mieszkania: 33 prywatne i 11 gminnych.

Reklama

Budynek przebudowano już w 1974 roku. W 2023 roku został wpisany do rejestru zabytków, jednak ekspertyza Politechniki Wrocławskiej wykazała konieczność pilnego wzmocnienia konstrukcji. Po wydaniu zakazu użytkowania ostatni lokatorzy wyprowadzili się latem 2024 roku.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/07/2026 20:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości