Pęknięcie opon w samolocie PLL LOT było przyczyną odwołania wieczornych lotów w czwartek i korekt w porannym piątkowym rozkładzie na wrocławskim lotnisku. Na szczęście w czasie incydentu nikomu nic się nie stało. Od piątkowego przedpołudnia lotnisko funkcjonuje już normalnie.
Do zdarzenia doszło w czwaretk w samolocie De Havilland DHC-8 400, który leciał z Warszawy i lądował w Porcie Lotniczy Wrocław kilka minut przed godz. 18. Wiadomo, że w końcowej fazie hamowania doszło do pęknięcia opon w maszynie.
Według relacji świadków niewykluczone, że statek powietrzny najechał na jakiś przedmiot, który spowodował uszkodzenie i przebicie ogumienia. Do kołującego samolotu momentalnie podjechała straż pożarna, a wszystkie służby pomogły pasażerom szybko i bezpiecznie opuścić samolot.
Na szczęście w trakcie całego incydentu nikt nie ucierpiał. A wszyscy pasażerowie szybko znaleźli się w budynku terminala wrocławskiego lotniska. Po chwili dostarczono im też bagaże.
Całą sprawę będzie wyjaśniać teraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Śledczy wykażą czy do pęknięcia opon doszło z powodu przedmiotu znajdującego się na pasie startowym, czy za usterkę odpowiadają wady produkcyjne lub zużycie materiału.
Z powodu incydentu w czwartek wieczorem zdecydowano się odwołać pozostałe loty w Porcie Lotniczym Wrocław. W piątek rano kilka połączeń też miało zmienione trasy lub lądowało z opóźnieniem. Od przedpołudnia wszystko wróciło już jednak do normy i działa bez perturbacji, a loty odbywają się zgodnie z rozkładem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze