Reklama

W MPK sprawdzają kategorie wojskowe. Ale to nie zwolnienia – to militaryzacja

08/04/2011 00:00

W zajezdniach MPK pojawiła się ankieta, w której jednym z pytań dotyczy uregulowanego stosunku do służby wojskowej. Wśród pracowników spółki, straszonych od kilku tygodni zwolnieniami, wybuchła panika. Tymczasem wcale nie chodzi o redukcję zatrudnia – MPK przygotowuje się do wojny.

- MPK podlega obowiązkowi militaryzacyjnemu w razie wojny czy zagrożenia. Na polecenie wojewody musimy stworzyć bazę potencjalnych żołnierzy rezerwy. Wśród mężczyzn do 60 roku życia są tacy, którzy maja już tak zwane karty mobilizacyjne wystawione przez WKU, ale inni jeszcze nie. I właśnie im musimy je wystawić, stąd ankieta do wypełnienia na zajezdniach – tłumaczy Agnieszka Korzeniowska z wrocławskiego MPK.





Skąd taka panika w MPK? Ma ona związek ze zmianą prezesa tej spółki, a konkretnie wypowiedzią przewodniczącego rady nadzorczej spółki, Andrzeja Łosia, który tłumacząc zmianę szefa MPK stwierdził, że spółce potrzebna jest nowa miotła.



Sytuacji w firmie nie uspokoił także jej nowy szef, Władysław Smyk:

 - Bardzo uważnie przyglądam się strukturze zatrudnienia. Wydaje się to dość zrozumiałe, bo kierowcy i motorniczowie stanowią tylko około 60 procent załogi. Reszta, czyli 40 procent, to osoby wykonujące prace wspomagające. Uważam, że trzeba się przyjrzeć, czy ta struktura jest prawidłowa. Płace są kosztownym elementem, bo stanowią około połowę budżetu firmy – powiedział dziennikarzom dodając, że najdalej za 6 tygodni powiem, czy trzeba restrukturyzować spółkę.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości