Reklama

We Wrocławiu odbędzie się kongres duchampologiczny [WYWIAD]

14/02/2020 12:49

– Kongres to nie tylko dyskusja o Duchampie – to także delikatny żart z podniosłych kongresów kultury – o kongresie duchampologicznym opowiada prof. dr hab. Anna Markowska z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego, autorką książki "Dlaczego Duchamp nie czesał się z przedziałkiem?”.  

We wtorek, 18 lutego o godz. 18, w Galerii Entropia (ul. Rzeźnicza 4) odbędzie się promocja książki i wernisaż "duchampologów" - Adama RzepeckiegoJerzego Kosałki.

Michał Hernes: Skąd wziął się pomysł na kongres duchampologiczny?
Prof. dr hab. Anna Markowska: Marcel Duchamp to wedle historyków sztuki najważniejszy artysta XX wieku. Wyszedł na prowadzenie stosunkowo późno, bezapelacyjnie pozostawiając w tyle wielkiego mistrza – Pablo Picassa i wielu innych słynnych artystów. Jak to się w ogóle mogło stać?! Dlaczego akurat Duchamp? Polski czytelnik nie może się znikąd o tym dowiedzieć, gdyż chociaż ilość poświęconych Duchampowi tekstów jest wprost niepoliczalna, w języku polskim jest ich – zupełnie nieproporcjonalnie do światowego „urobku” - bardzo niewiele. Co więcej, Duchamp kojarzy się jedynie z ready-mades, w tym właściwie z jednym z nich – „Fontanną”, czyli pisuarem. Książka o Duchampie wymaga więc dyskusji, domaga się wręcz wystawy, by to co umknęło w edukacji doby PRL-u przyswoić po latach. Ta luka bowiem nie jest bez znaczenia, gdy chodzi o pojmowanie sztuki dzisiaj.


Kongres to jednak nie tylko dyskusja o Duchampie – to także delikatny żart z podniosłych kongresów kultury.

Reklama

Co się wydarzy na tym kongresie?
Przybliżę na nich najbardziej interesujące i prowokacyjne koncepcje Duchampa, by o nich podyskutować z publicznością; a artyści –„duchampolodzy” (w tym – oprócz wrocławskiego artysty Jerzego Kosałki także artysta krakowski Adam Rzepecki, związany z Łodzią Kaliską) przedstawią swoją wizję Duchampa i udowodnią, jak bardzo żywa jest dzisiaj tradycja awangardy.

Kto może zostać duchampologiem?
Odpowiem raczej kto nie może zostać duchampologiem: ponurzy, pozbawieni humoru ludzie, którzy uważają że tradycja to spisany raz na zawsze zespół ścisłych reguł.

Dlaczego Duchamp nie czesał się z przedziałkiem?
Przedziałek wymaga dzielenia. Wymaga wyrazistej linii podziału. Czyż nie mamy w gruncie rzeczy tego dość, by grzecznie stać wedle wytyczonej przez kogoś linii?

Skąd u pani fascynacja Duchampem?
Jestem tradycyjnym historykiem sztuki, po Uniwersytecie Jagiellońskim. Doktorat pisałam o Grupie Krakowskiej, czyli m.in. Tadeuszu Kantorze. Nigdy nie fascynowałam się Duchampem, bo solidni historycy sztuki po prostu „z natury” nie fascynują się tym, co nie jest do oglądania, wystarczy o tym usłyszeć i przekazać w formie plotki. Jako polski historyk sztuki wybieram ponadto zawsze to co tragiczne i związane z cierpieniem. A jednak….  Duchamp po prostu drążył mój mózg i coś musiałam z tym zrobić. Napisałam książkę.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości