We wtorek, przed godziną 19, kierowca BMW jadący ulicą Bardzką stracił panowanie nad autem i uderzył w przystanek komunikacji miejskiej.
- Jechałem drugą stroną ulicy, usłyszałem pisk opon i huk. Jak to zrobił, nie mam pojęcia - mówi pan Mariusz, świadek zdarzenia.
Rafał Jarząb z wrocławskiej policji informuje, że nikomu nic się nie stało. Na przystanku autobusowym nie było wtedy ludzi. Jedna osoba znajdowała się w pobliżu, ale uniknęła potrącenia. W BMW oprócz kierowcy jechało dwóch pasażerów.
Kierowca jechał ulicą Armii Krajowej od strony ulicy Krakowskiej i skręcił w ulicę Bardzką. Wjechał na skrzyżowanie ze zbyt dużą prędkością. Był trzeźwy. Policja obejrzy nagrania monitoringu i najprawdopodobniej skieruje wniosek do sądu o ukaranie młodego mężczyzny oraz cofnięcie mu uprawnień do kierowania pojazdami.
Wiata przystanku na wysokości McDonald"sa jest rozbita.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze