W sobotę rano mieszkańców Tarnogaju obudził latający zaskakująco blisko ich budynków helikopter. Interweniowała policja. Tajemnicza akcja mogła być równie dobrze akcją promocyjną, jak i nietypową formą transportu ciężkiego ładunku.
- O ósmej rano halikopter latał jakieś 100 m od budynku na ul. Nyskiej, prawdopodobnie reklamując firmę Dolomit. Czy jest to legalne? Zakładam, ze było tam jakieś 100 db. Z tego, co słyszę w tym momencie, lata gdzieś dalej - napisał do nas Pan Tomasz, mieszkaniec ulicy Nyskiej.
Komentarze pod postami firmy na Facebooku nie są już tak kulturalne. "W dupę sobie wsadźcie ten helikopter, a nie wkur... ludzi w sobotę od samego rana, latając nad ich blokiem z waszą zjeb... reklamą!!! Patałachy" - irytuje się pan Łukasz.
Właściciele wrocławskiej firmy Dolomit poinformowali nas, że jest to kampania promocyjna firmy, która będzie prowadzona co jakiś czas. Zapewniają, że mają wszelkie potrzebne zgody. Nie chcieli ujawnić, czy helikoper będzie latał także nad innymi wrocławskimi osiedlami.
Okazuje się, że około 8 rano interweniowała w tej sprawie policja. - Mieliśmy zgłoszenie z ulicy Nyskiej o helikopterze, którzy lata zbyt blisko bloków i zostawia coś na jednym z dachów. Lądował też na jednej z budów w okolicy, zajmując pas drogowy. Pilot został wylegitymowany, na ten moment nie mamy zastrzeżeń co do wymaganych pozwoleń, ale będziemy wyjaśniać z urzędem miasta, czy mieli pozwolenie na zajęcie pasa drogowego i czy mieszkańcy o takiej akcji byli uprzedzeni - mówi Wojciech Jabłoński, rzecznik wrocławskiej policji.
Tymczasem po Tarnogaju szerzą się zaskakujące plotki o tym, co pilot helikoptera mógł zostawić na dachu jednego z bloków. Otóż jest podejrzenie, że było to ogromne akwarium, zamówione przez jednego z mieszkańców budynku, zajmującego lokum na najwyższym piętrze. I rzeczywiście, na części wykonanych przez świadków zdarzenia zdjęć widać, że helikopter coś transportuje. Wygląda to jednak bardziej na obiekt reklamowy niż element wystroju domu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze