Na szczęście to tylko ćwiczenia, choć wszystko wyglądało naprawdę bardzo realistycznie. W czwartek wrocławscy strażacy, policjanci, ratownicy medyczni oraz studenci Uniwersytetu Medycznego i Akademii Wojsk Lądowych sprawdzali, jak poradzą sobie w razie potężnej akcji ratowniczej.
KLIKNIJ I ZOBACZ ZDJĘCIA
Ćwiczenia pod kryptonimem "Kryzys-25" odbyły się w Centrum Symulacji Medycznej Uniwersytetu Medycznego przy ul. Chałubińskiego. Scenariusz zakładał wybuch i pożar w laboratorium chemicznym pełnym studentów. Konieczna była ewakuacja wielu rannych, a potem decyzja którzy wymagają pomocy w pierwszej kolejności.
- Dzięki takim wydarzeniom studenci medycyny i ratownictwa uczą się reagować w realnych warunkach pod okiem doświadczonych ekspertów. Rozwijają nie tylko wiedzę, ale też zespołową koordynację, odpowiedzialność i umiejętność szybkiego podejmowania decyzji - tłumaczy Akademia Wojsk Lądowych we Wrocławiu.
Regularne ćwiczenia to także część pracy policjantów i strażaków. Wczoraj podobne odbywały się też w Archiwum Państwowym. Tu symulowano wybuch pożaru i zagrożenie powodziowe. Scenariusz zakładał, że podczas wynoszenia zbiorów jeden z pracowników spadł z wysokości i konieczne było udzielenie pierwszej pomocy. Epizodyczne sytuacje takie jak upadek z wysokości testują gotowość i refleks zespołów medycznych - podkreśla AWL.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Brawo, brawo! Gratuluję dobrej zabawy! Mam nadzieję że wszyscy dobrze się bawili. Szczególnie ludzie co czekali na karetkę. Może nawet się jej nie doczekali. Szczególnie jak zamówiona karetka przyjeżdża po KILKU godzinach. A potem ratownicy zdziwieni że nikt ich nie szanuje i coraz więcej agresji. To że ktoś im przypomina o ich obowiązkach nie stanowi jeszcze agresji. A udział policji w tej zabawie to szkoda nawet komentować. Na zamówiony patrol czeka się po kila godzin bo podobno nie ma wolnych patroli. A gdzie są?? Dobrze się bawią gdzieś na mieście, a po kilku latach zabawy idą na emeryturę. Ha tfu!!!
Brawo, brawo! Gratuluję dobrej zabawy! Mam nadzieję że wszyscy dobrze się bawili. Szczególnie ludzie co czekali na karetkę. Może nawet się jej nie doczekali. Szczególnie jak zamówiona karetka przyjeżdża po KILKU godzinach. A potem ratownicy zdziwieni że nikt ich nie szanuje i coraz więcej agresji. To że ktoś im przypomina o ich obowiązkach nie stanowi jeszcze agresji. A udział policji w tej zabawie to szkoda nawet komentować. Na zamówiony patrol czeka się po kila godzin bo podobno nie ma wolnych patroli. A gdzie są?? Dobrze się bawią gdzieś na mieście, a po kilku latach zabawy idą na emeryturę. Ha tfu!!!