Zarówno w porannym, jak i popołudniowym szczycie, po Wrocławiu jeździ się najwolniej spośród wszystkich największych polskich miast. Po wakacjach średnia prędkość, z jaką kierowcy pokonują ulice stolicy Dolnego Śląska, jeszcze zmalała.
Eksperci z serwisu korkowo.pl sprawdzili, o ile wolniej jeździ się po polskich miastach po wakacjach.
Poranek w korkach
W większości badanych miast średnie prędkości w porannych godzinach szczytu są dużo niższe na początku jesieni niż podczas wakacji. W tym roku również.
Rekordzistką jest Warszawa, w której średnia prędkość wraz z końcem wakacji spadła aż o 4 km/h. Średnio o 3 km/h jeździ się wolniej podczas porannej przeprawy przez Gdańsk i Kraków, a o 2 km/h spadła średnia prędkość w Łodzi, Poznaniu i Wrocławiu.
We wrześniu i październiku najwolniejszym miastem w godzinach porannego szczytu jest Wrocław, w którym średnia prędkość wynosi 36 km/h.
Jedynym miastem, gdzie prędkość w czasie porannego szczytu była taka sama podczas wakacji i po powrocie z sezonu urlopowego, jest Szczecin. Tam rano kierowcy jeżdżą średnio 39 km/h.
Wolniej popołudniami
Również godziny popołudniowego szczytu są obecnie dużo mniej komfortowe dla kierowców (w porównaniu z wakacjami).
W Poznaniu, Krakowie, Warszawie i we Wrocławiu średnia prędkość w mieście spadła aż o 3 km/h. Wolniej (o 2 km/h) jeździ się także po Gdańsku i Łodzi.
Najwolniej podczas popołudniowego szczytu jeździ się znowu we Wrocławiu, a średnia prędkość oscyluje w granicach zaledwie 33 km/h.
Jedynym wyjątkiem w tym zestawieniu jest Szczecin, w którym średnia prędkość w mieście podczas popołudniowych godzin szczytu wzrosła. W porównaniu z lipcem i sierpniem, wraz z nadejściem jesieni szczecińscy kierowcy przyspieszyli o średnio 1 km/h.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze