Jadwiga Morawiecka - matka byłego premiera Mateusza Morawieckiego i żona założyciela Solidarności Walczącej Kornela Morawieckiego, spocznie w sobotę o godz. 15 na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. Wcześniej msza żałobna odprawiona zostanie w kościele Najświętszej Maryi Panny na Piasku. Jadwiga Morawiecka zmarła w wieku 95 lat. Nie miała łatwego życia. Jej mąż angażował się w działalność opozycyjną, kilka lat spędził w areszcie, później musiał uciekać z Polski. Gdy wrócił, związał się z inną kobietą - jej uczennicą i przyjaciółką swojej córki. Jadwiga Morawiecka zawsze podkreślała, jak bardzo jest dumna ze swoich dzieci.
Jadwiga i Kornel Morawiecki mieli pięcioro dzieci (jedna z ich córek zmarła w wieku kilku miesięcy). Mateusz - niedawny premier - to ich jedyny syn. W politycy udziela się także Anna - to działaczka PiS, dziennikarka, urzędniczka, a od lat szefowa Wrocławskich Targów Dobrych Książek, obecnie jest też przewodniczącą rady powiatu trzebnickiego.
Jadwiga Morawiecka zmarła 3 sierpnia w wieku 95 lat. „Dziś odeszła moja Mama. Moja nauczycielka życia, miłości, dobra i odpowiedzialności. Jej serce. Jej umysł. Jej ręce. Najbardziej wyśniona Mama na świecie" – tymi słowami w mediach społecznościowych pożegnał ją Mateusz Morawiecki.
ZOBACZ ZDJĘCIA JADWIGI MORAWIECKIEJ (LINK)
Jadwiga Morawiecka przyszła na świat w 1930 roku w Stanisławowie, w dawnym województwie stanisławowskim, na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej. Urodziła się jako Jadwiga Szumańska, w rodzinie, która jak miliony innych polskich rodzin, miała doświadczyć wszystkich dramatów nadchodzących dekad – wojny, okupacji, przesiedleń i życia w komunistycznej Polsce.
Jej młodość przypadła na najtragiczniejsze lata w historii Polski. Gdy wybuchła II wojna światowa, miała zaledwie dziewięć lat. Jak wielu mieszkańców Kresów, jej rodzina musiała się zmierzyć z brutalnością wojny, która dotknęła każdy dom, każdą rodzinę. Doświadczenia te, choć trudne, ukształtowały jej charakter i światopogląd na całe życie.
W 1959 roku, mając 29 lat, już we Wrocławiu Jadwiga poślubiła młodego fizyka Kornela Morawieckiego, który miał stać się jedną z najważniejszych postaci polskiej opozycji demokratycznej. Kornel pochodził z rodziny o silnych tradycjach niepodległościowych. Jego ojciec Michał był żołnierzem Związku Walki Zbrojnej, a później Armii Krajowej.
Z małżeństwa Jadwigi i Kornela Morawieckich urodziło się pięcioro dzieci: cztery córki oraz syn Mateusz, przyszły premier Polski. Jadwiga Morawiecka była przede wszystkim matką – oddaną, kochającą, stawiającą dobro swoich dzieci ponad wszystko inne. To właśnie w tej roli widziała swoją główną misję życiową.
„Kiedyś powiedziałem, że wszystko, co we mnie dobre – zawdzięczam Mamie. Dziś powtarzam to z jeszcze większą wdzięcznością" – wspominał po śmierci matki Mateusz Morawiecki. Te słowa najlepiej oddają klimat domu rodzinnego Morawieckich, w którym mimo trudności politycznych i życiowych, panowała atmosfera miłości, wzajemnego szacunku i głębokiej wiary w wartości chrześcijańskie.
Jadwiga Morawiecka była matką w pełnym tego słowa znaczeniu. To ona kształtowała charaktery swoich dzieci, przekazywała im system wartości, uczyła odpowiedzialności i miłości do ojczyzny. Robiła to nie poprzez wielkie słowa czy patetyczne deklaracje, ale przez codzienne czyny, poświęcenie i przykład własnego życia.
Lata 70. i 80. XX wieku to okres, kiedy Kornel Morawiecki coraz bardziej angażował się w działalność opozycyjną. Jadwiga, choć nie występowała na pierwszym planie, była jego najważniejszym wsparciem. Kiedy jej mąż uczestniczył w protestach na Uniwersytecie Wrocławskim w marcu 1968 roku, kiedy później angażował się w działalność komitetów robotniczych, ona dbała o dom, wychowywała dzieci i zapewniała rodzinie stabilność.
Prawdziwym sprawdzianem dla rodziny Morawieckich stał się stan wojenny, wprowadzony 13 grudnia 1981 roku. To wtedy Kornel Morawiecki, wraz z grupą współpracowników, podjął decyzję o utworzeniu jednej z najbardziej radykalnych organizacji opozycyjnych w PRL – Solidarności Walczącej.
Latem 1982 roku powstała oficjalnie Solidarność Walcząca, której przewodniczącym został Kornel Morawiecki. Organizacja ta różniła się od innych struktur opozycyjnych tym, że od samego początku odrzucała jakiekolwiek kompromisy z władzami komunistycznymi. Jej celem była całkowita transformacja systemu politycznego w Polsce.
Dla Jadwigi Morawieckiej oznaczało to życie w ciągłym napięciu i strachu. Dom rodzinny stał się miejscem konspiracyjnych spotkań, przechowywania zakazanej literatury, drukowania ulotek. Służba Bezpieczeństwa obserwowała rodzinę, często przeprowadzała rewizje, zastraszała. Dzieci dorastały w atmosferze, gdzie normą były rozmowy szeptem, ostrożność w kontaktach z sąsiadami, świadomość, że ojciec może być w każdej chwili aresztowany.
Jadwiga Morawiecka musiała być silna nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla swoich dzieci. To na jej barkach spoczywała odpowiedzialność za zapewnienie im poczucia bezpieczeństwa w świecie pełnym zagrożeń. Robiła to z niezwykłą determinacją i oddaniem.
Szczególnie trudne były lata 1987-1988, kiedy Kornel Morawiecki został aresztowany. 9 listopada 1987 roku funkcjonariusze SB zatrzymali go i przewieźli do więzienia na Mokotowie w Warszawie. Jadwiga została sama z dziećmi, nie wiedząc, co się stanie z mężem, czy i kiedy go zobaczy. - W latach 1982-1989 była inwigilowana z powodu działalności w Solidarności Walczącej we Wrocławiu. Wielokrotnie była przesłuchiwana przez SB, w jej mieszkaniu przeprowadzono przeszukania, w ramach których rekwirowano niepodległościowe wydawnictwa - zaznacza Instytut Pamięci Narodowej.
Władze komunistyczne, nie mogąc złamać Kornela Morawieckiego podstępem zmusiły go do opuszczenia kraju. Jadwiga musiała podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu – czy jechać z mężem na emigrację, czy zostać w Polsce z dziećmi.
Zdecydowała się zostać. Ta decyzja, choć bolesna, była charakterystyczna dla Jadwigi Morawieckiej – zawsze stawiała dobro dzieci na pierwszym miejscu. Kornel Morawiecki powrócił do kraju dopiero jesienią 1989 roku, po upadku komunizmu.
Lata podziemnej działalności, rozłąka, napięcia związane z życiem w ciągłym zagrożeniu – wszystko to odcisnęło swoje piętno na małżeństwie Jadwigi i Kornela Morawieckich. Po powrocie męża z emigracji okazało się, że ich drogi się rozeszły. Małżeństwo rozpadło się. Kornel Morawiecki związał się z uczennicą swojej żony i przyjaciółką córki. Doczekali się syna. Nie rozwiódł się z żoną, ale Jadwiga Morawiecka pozostała sama. Dzieci - choć już dorosłe - ciągle potrzebowały jej wspparcia.
Jednym z największych źródeł dumy Jadwigi Morawieckiej była kariera jej syna Mateusza. Szybko zrobił karierę w biznesie, zostając prezesem Banku Zachodniego WBK, a później angażując się w politykę. W 2015 roku został ministrem rozwoju w rządzie Beaty Szydło, a w 2017 roku – premierem Polski. Dla Jadwigi Morawieckiej, która przez dziesięciolecia widziała, jak jej mąż walczy z systemem komunistycznym, widok syna jako premiera wolnej, demokratycznej Polski musiał być spełnieniem marzeń. -Gdy potwierdziły się informacje że zostanie premierem, pobłogosławiłam go i powiedziałam: synku ufam ci, bo wiem, że chcesz dobrze. Mateusz zawsze sprawiał mi radość, jest dobrym i czułym synem. Od młodości był odważny i mądry. Można powiedzieć, że patriotyzm wyssał z mlekiem matki - mówiła, gdy jej syn zostawał szefem rządu,.
Mateusz Morawiecki nigdy nie ukrywał, jak wielką rolę w jego życiu odegrała matka. „Wszystko, co we mnie dobre – zawdzięczam Mamie" – mówił wielokrotnie.
Jadwiga Morawiecka odeszła 3 sierpnia 2025 w wieku 95 lat. Ówczesny prezydent Andrzej Duda napisał: „Należała do tych cichych ale wielkich żon i matek, kobiet - bohaterek naszej wolności". Te słowa najlepiej oddają istotę jej życia.
„Była skromną osobą o wielkim sercu" – wspominał syn. „Dziękuję Ci, Mamo. Za wszystko. Twoje serce i Twoje dzieło wpisały się na zawsze w wieczność. Zawsze będziesz ze nami. Bóg z Tobą" – dodał Mateusz Morawiecki.
Pogrzeb Jadwigi Morawieckiej odbędzie się w sobotę, 9 sierpnia 2025 roku we Wrocławiu. Rozpocznie się o godz. 13.00 mszą w kościele Najświętszej Marii Panny na Piasku, ul. św. Jadwigi 1. Po mszy odprowadzenie do grobu rozpocznie się o godz. 15.00 od bramy głównej Cmentarza Osobowickiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze