Wszystkie grzyby sprzedawane w sklepach i na targowiskach muszą mieć atest, a sprzedaż bez niego grozi grzywną - nawet 5 tysięcy złotych. Tyle teoria. W praktyce stragany na wrocławskich bazarach uginają się od grzybów, których nikt wcześniej nie sprawdził. A ani sanepid, ani policja, ani straż miejska atestów nie kontrolują.
Sprzedaż grzybów bez atestu jest nielegalna. Zgodnie z przepisami, atest powinien być w umieszczny na stoisku w miejscu widocznym dla kupującego. Powinien, ale nie jest - przynajmniej nie w każdym przypadku. Ot, choćby targowisko przy ul. Radosnej. Tu informację o ateście znaleźliśmy tylko na jednym stoisku z dorodnymi borowikami. Na pozostałych stoiskach atestu już nie było, za to cena była dużo niższa.
Kupujący, którzy zauważą jakieś nieprawidłowości podczas zakupu grzybów, w tym brak atestu, powinni natychmiast zgłosić to do straży miejskiej, policji lub sanepidu. Jednak czy ktoś faktycznie to robi? Nie. Ani policja, ani straż miejska nie miały w tym sezonie takich zgłoszeń.
Kontroli grzybów nikt nie prowadzi też z urzędu. - Za weryfikację związaną z bezpieczeństwem żywności odpowiada sanepid. Oczywiście, gdy strażnik miejski zauważy jakąś nieprawidłowość, może w tej sprawie podjąć interwencję i skierować sprawę dalej do organu kontrolnego - mówi portalowi TuWroclaw.com Piotr Szereda, naczelnik oddziału wykroczeń Straży Miejskiej Wrocławia.
- Nie prowadzimy aktualnie dedykowanych kontroli grzybów. Jednak, gdy ma miejsce regularna kontrola targowisk lub hal, sprawdzani są również sprzedawcy grzybów. Każdy sprzedający powinien wystawić atest w miejscu dobrze widocznym dla klientów, a jeśli nie widać go w zasięgu wzroku, kupujący ma prawo zażądać okazania atestu przez sprzedawcę. Atest wydawany jest każdorazowo na daną partię grzybów - informuje Magdalena Mieszkowska, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu.
- Specjalnych akcji nacelowanych na grzyby nie robiliśmy, bo to taki sam środek spożywczy, jak każdy inny - tłumaczy Paweł Wróblewski, szef Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu.
Przy okazji Wróblewski zwraca uwagę, że takie kontrole i tak niewiele by dały. Atest na świeże grzyby obejmuje konkretną partię. Do tego maksymalny okres jej przechowywania to 48 godzin w temperaturze do 10 stopni Celsjusza. Po czym inspektorzy sanepidu mieliby poznać, czy grzyby oferowane na bazarze to dokładnie te, które wcześniej zbadali? - To duży problem. Osoby, które przychodzą do sanepidu, pokazują jakieś grzyby. Ale przecież nie wiadomo, ile i jakich grzybów mają jeszcze w samochodzie - zauważa Wróblewski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze