Kilka tysięcy osób wzięło udział w środowym Międzynarodowym Strajku Kobiet, który przeszedł ulicami Wrocławia. Podczas wystąpienia na rynku inicjatorka Czarnego Protestu, Marta Lempart podkreślała, że 8 marca protesty w obronie praw kobiet odbywają się na całym świecie, jednak ich impulsem był październikowy zryw środowisk kobiecych z Wrocławia.
Wrocławska manifestacja ruszyła chwilę po godzinie 16:30 z pl. Powstańców Śląskich. Początkowo w marszu brało udział ok. tysiąca osób, jednak z każdym skrzyżowaniem głośny tłum się powiększał. O godzinie 18:00 podczas tzw. Godziny "K" na wrocławskim rynku mogło być prawie 4 tys. osób.
Wśród haseł wznoszonych przez manifestantów można było usłyszeć m.in. "Wasze kaplice, nasze macice" oraz "Rząd nie ciąża, usunąć go można". Organizatorki protestu opowiadały się m.in. za liberalizacją prawa antyaborcyjnego, zrównaniem płac kobiet i mężczyzn oraz sprzeciwiały się przemocy wobec kobiet.
Na trasie przemarszu nie zabrakło też przeciwników "Czarnego Protestu". W okolicy Hotelu Wrocław policja wylegitymowała trójkę uczestników trzymających transparent "Bolszewickim miernotom mówimy nie", a przy ul. Świdnickiej zebrała się grupa działaczy ruchu pro-life, którzy stanowczo sprzeciwiali się legalizacji aborcji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze