Wszystko wskazuje na to, że szanse na zajęcie miejsca na podium Ekstraklasy w tym sezonie odjechały piłkarzom Śląska Wrocław niebezpiecznie daleko. Wrocławianie zremisowali u siebie z Legią Warszawa 1:1 i powiększyła się ich strata do miejsca premiowanego medalem.
W doliczonym czasie gry kibicom Śląska Wrocław zadrżały serca. Doskonałą akcją popisał się wtedy Marco Paixao. Portugalczyk najpierw minął dwóch piłkarzy Legii po efektownym dryblingu, który nawet w popularnych piłkarskich grach komputerowych byłby majstersztykiem. A potem potężnie przymierzył zza pola karnego i bramkarz Legii Dusan Kuciak musiał wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, aby obronić to uderzenie. Ale uratował swój zespół przed stratą gola. Jak się okazało po chwili, był to ostatni akcent tego meczu i oba zespoły podzieliły się punktami. I remis bardziej urządza piłkarzy Legii, a nie Śląska Wrocław.Trener Tadeusz Pawłowski miał przed tym spotkaniem pewne problemy kadrowe, bo nie mógł skorzystać z dwóch podstawowych obrońców. Za kartki musiał bowiem pauzować Paweł Zieliński i Mariusz Pawelec. Wrocławski szkoleniowiec musiał więc dokonać zmian i skorzystał z okazji, by Legię nieco zaskoczyć. Na prawej obronie wystawił bowiem Konrada Kaczmarka, który nominalnie jest napastnikiem. Na lewej obronie zaskoczenia już nie było, bo tam od początku meczu biegał grający tam zwykle Dudu. Z kolei w ataku trener Pawłowski wystawił Marco Paixao, który w poprzednim spotkaniu z Jagiellonią wszedł na boisko dopiero jako rezerwowy.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze