Siatkarze Gwardii Wrocław w ostatnim spotkaniu pokonali na wyjeździe zespół z Kluczborka, a już w sobotę rozegrają kolejny mecz, tym razem domowy. W ramach 23. kolejki ligowych rozgrywek podopieczni Piotra Lebiody podejmą AZS AGH Kraków, z którym w pierwszym pojedynku ponieśli dotkliwą porażkę.
Mecz z Kluczborkiem nie należał do najłatwiejszych, tym bardziej cieszą wywiezione z trudnego terenu trzy punkty. Wrocławianie po czterech setach ostatecznie odwrócili losy spotkania na swoją korzyść i zwyciężyli, co z pewnością dodało im skrzydeł przed kolejnym meczem przed własną publicznością. - Zdarzają się mecze, w których poziom sportowy nie porywa. Mówi się, że zwycięzców się nie ocenia, więc śmiało spotkanie z Kluczborkiem możemy puścić w zapomnienie. Już teraz nie tyle co punkty, a wypracowanie jak najlepszej dyspozycji przed fazą play-off, jest dla nas istotne. Przed nami najważniejsza oraz najtrudniejsza część sezonu - mówi Arkadiusz Olczyk, środkowy Gwardii Wrocław.
Faza play-off zbliża się wielkimi krokami i każdy punkt jest w tym momencie na wagę złota. Podopieczni Piotra Lebiody po dwóch meczach wyjazdowych, kolejne spotkanie rozegrają u siebie, tym razem rywalem będzie drużyna AZS AGH Kraków. Chociaż prawdę mówiąc, nie będzie to w stu procentach domowe spotkanie, bo Gwardia zagra w hali Uniwersytetu Medycznego, a nie na Krupniczej.
W pierwszym meczu obu drużyn, lepsi okazali się niżej usytuowani w tabeli, siatkarze z Krakowa. Gwardziści będą chcieli więc za wszelką cenę zrewanżować się akademikom z Krakowa i zdobyć w sobotnim spotkaniu komplet punktów. Gwardię czeka jednak nie lada wyzwanie, bowiem AZS to wymagający przeciwnik, który jest w stanie sprawić niespodziankę. Mocnym elementem zespołu z Małopolski jest blok. Środkowy Konrad Stajer z 54 punktowymi blokami na swoim koncie, zajmuje 3. miejsce w rankingu najlepiej blokujących zawodników w lidze. Zespół Piotra Lebiody musiał będzie wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, by udowodnić, że zajmowane przez nich miejsce w tabeli nie jest dziełem przypadku. Gwardziści mimo wyższej lokaty, absolutnie nie lekceważą swojego najbliższego rywala. Krakowianie w poprzedniej kolejce pokonali przecież wicelidera - Krispol Września.
- Jest to młody i ambitny zespół. Mieli małe zamieszanie z rozgrywającym, ale szybko zażegnali ten problem. Ostatnio pokazali się z bardzo dobrej strony w meczu z Krispolem Września. Często system blok-obrona funkcjonuje tak dobrze, jak słabe jest przyjęcie rywali, więc liczymy, że ten element nie będzie ich koronnym w najbliższym spotkaniu - dodaje Olczyk. Wrocławianie nie rozpamiętują już porażki w pierwszym spotkaniu i w pełni zmotywowani wyjdą w sobotę na parkiet by udowodnić swoją wyższość. Od porażka w wyjazdowym spotkaniu z AZS-em minęło już trochę czasu i zdążyli już wyciągnąć z niego odpowiednie wnioski.
- Słaba gra na wyjeździe to bardzo dużo składowych. Fakt, ostatni mecz z AGH nie był wybitny w naszym wykonaniu. Przeciwnicy bezlitośnie wykorzystali nasza słabsza grę. Myślę, że teraz jedyne, na czym chcemy się skupić, to poprawa konkretnych elementów naszej siatkówki - podsumowuje Olczyk.
Mecz Gwardia Wrocław - AZS AGH Kraków odbędzie się w sobotę o godzinie 18 w hali sportowej Uniwersytetu Medycznego przy ulicy Wojciecha z Brudzewa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze