Szydełkowanie dawno wyszło z mody? Nic z tych rzeczy. Wrocławianka, Katarzyna Przybysz z La Czapa Kabra, stworzyła z włóczki dwie gigantyczne maskotki. Dziś cieszą oko jednego z mieszkańców Teksasu. Zobaczcie zdjęcia.
- To w ogóle był cały łańcuch osób i zdarzeń. Najpierw zwrócił się do mnie klient agencji artystycznej, która ma swoją siedzibę pod Wrocławiem. Szukali kogoś, kto na szydełku wykonałby ubranko na figurkę wykonaną przez drukarkę 3D, a sam projekt tej figurki to w ogóle projekt autorstwa znanego street artowego artysty, Kena Kellehera - mówi Katarzyna Przybysz, właścicielka marki La Czapa Kabra. Na co dzień tworzy czapki, które sprzedaje przez Internet i na różnego rodzaju targach. Czapki cieszą się ogromną popularnością, szczególnie wśród osób z dreadami albo burzą loków, bo te trudno pomieścić pod czapką z sieciówki. Kasia wychodzi im naprzeciw. Raz na jakiś czas zdarza się jednak inne zlecenie. Ale takiego jeszcze nie było.
Katarzyna Przybysz nad stworzeniem dwóch ogromnych figurek z włóczek (jedna ma metr, druga dwa metry) pracowała całą wiosnę. Na samą głowę większej z nich wykorzystała 3,5 kilometra włóczki. Sam stelaż figurki ważył 120 kg - całość została przywieziona ogromną ciężarówką.
- Ile włóczki poszło na wszystko? Tego chyba nie da się policzyć - dodaje Przybysz. - Ale części figur były długo ozdobą domu. Raz noga była w kuchni, innym razem głowa w salonie, bo to było naprawdę czasochłonne zajęcie. Moje dzieci są przyzwyczajone do widoku różnych dziwnych kolorowych rzeczy w domu, ale ktokolwiek do nas przychodził, robił wielkie oczy.
Figurki wykonane są z włóczki merino. Tymczasem najpopularniejsza jest włóczka akrylowa, choć swoje czapki tworzy z włóczek, które w połowie są z wełny. Wśród akrylowych jest też więcej kolorów do wyboru, poza tym akrylowa kosztuje mniej (motek to koszt 6 zł, tymczasem o połowę mniejszy motek włóczki merino kosztuje 25 złotych). A tych motków było sporo.
Dziś figurki są w domu kolekcjonera dzieł sztuki w Teksasie.
Post udostępniony przez Vader (@artvader_invader)
Zobacz też inne prace Kena Kellehera:
Post udostępniony przez Ken Kelleher (@anchorball)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze