Wczoraj w naszym mieście miał miejsce pre-casting do IV edycji programu "Mam talent". W hotelu Mercure przy pl. Dominikańskim spotkać można było magików, piosenkarzy, tancerzy, muzyków oraz Michaela Jacksona.
Dwie godziny po rozpoczęciu przesłuchań przez hotelem nie było tłumów. W środku jednak panowała wrzawa. Wokaliści ćwiczyli swoje głosy, muzycy grali na instrumentach, a tancerze szukali miejsca, by móc się rozgrzać.
Jedną z najbardziej charakterystycznych osób wrocławskiego castingu był Marcin z Bielawy Górnej, który przed jurorami postanowił zaprezentować taniec Michaela Jacksona.
- Tańczę od dwóch lat i sam się uczę. Bardzo podoba mi się, jak Jackson śpiewał i tańczył, oglądam więc teledyski i sam próbuję. Mam już na swoim koncie pewne sukcesy- mówił. Na przesłuchaniach zjawiło się kilkaset osób.
Talentem, który powtarzał się dość często była gra na gitarze. Osób, które wybrały ten właśnie instrument, zarówno jako główną atrakcję, jak i akompaniament do śpiewania było wiele. Wielu także było wokalistów. Wśród nich znalazł się 13-letni Karol z Rzeszotar, który zaprezentował... operetkę.
- Śpiewać uczy mnie pani wicedyrektor ze szkoły w Legnicy. Zająłem 1 miejsce w konkursie szkolnym "Mam talent" i dlatego tutaj jestem. Poszedłem też na casting do "Must be the music", ale kolejka była za długa i nie chciałem czekać- mówił Karol.
Wczoraj odbył się precasting. Wrocławskie przesłuchania przed jurorami będą miały miejsce dopiero w czerwcu. Wtedy to nieznany jeszcze nowy skład jury obejrzy te występny, które w piątek najbardziej spodobały się osobom przesłuchującym. Jednak, jak twierdzi producent programu Katarzyna Szałańska: do Wrocławia zawsze warto przyjechać, bo jest tu mnóstwo interesujących osób.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze