15 milionów litrów wody - czyli tyle co w sześciu basenach olimpijskich - mieści Afrykarium we wrocławskim zoo. Żyją w niej rekiny, hipopotamy, krokodyle, kotiki, manaty, pingwiny i mnóstwo ryb. Afrykarium kończy właśnie dziesięć lat. A my sprawdzamy, jak wygląda od kuchni - zaglądamy do miejsc, których na co dzień nie widzą goście zoo.
W Afrykarium na powierzchni blisko 2 ha odwiedzający mają okazję poznać bliżej różnorodne środowiska wodne i lądowe, od raf koralowych Morza Czerwonego po dżunglę nad rzeką Kongo. Ale aby to było możliwe, nie wystarczą akwaria z wodą i ścieżki spacerowe. Afrykarium jest bowiem jak potężny kombinat. A najwięcej dzieje się tam, gdzie turyści wstępu nie mają.
Utworzenie Afrykarium było potężną inwestycją. Podczas najbardziej intensywnych prac na budowie pracowało jednocześnie ok. 700 osób. Obecnie w obiegu w basenach jest 15 mln litrów wody, co odpowiada 6 basenom olimpijskim. W Afrykarium posadzono 4,5 tys. roślin, najwyższe drzewa mają nawet 12 m, a najcięższe ważą do 2,5 tony. 26 października 2014 r. był pierwszym dniem regularnego funkcjonowania dla zwiedzających. Od tego czasu Afrykarium przyciągnęło aż 16 mln zwiedzających!
Obchody jubileuszu 10-lecia Afrykarium zaplanowane są na weekend 26 i 27 października. Głównym punktem programu będzie zatopienie kapsuły czasu w basenie pingwinów przylądkowych. Przez ostatnią dekadę w Afrykarium wykluło się ponad 150 piskląt, czyli 3 razy więcej niż było ich 10 lat temu. Aktualnie stado liczy 114 osobników i jest jednym z największych w tej części Europy, a dziesiątki pingwinów wyjechały z Wrocławia, aby zasilić kolonie w innych ogrodach zoologicznych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze