Reklama

Wrocławskie lasy i parki zamieniły się w wielką imprezownię. Bawią się głównie Ukraińcy

09/05/2023 10:30

Parki, lasy, wały nad Odrą we Wrocławiu od początku wiosny zamieniły się w istną imprezownię. Grille, ogniska, głośne imprezy zakrapiane alkoholem stały się codziennością. Jak twierdzą wrocławianie, tak czas w mieście spędzają głównie Ukraińcy. Jako pierwsza "dość" powiedziała rada osiedla z Sołtysowic.

W lipcu 2018 roku Rada Miejska Wrocławia wydała zgodę na legalne rozpalanie ognisk, grillowanie oraz spożywanie alkoholu w sześciu miejscach we Wrocławiu. To m.in. wydzielone fragmenty pięciu parków - Lasu Sołtysowickiego, Parku Tysiąclecia, Lasu Osobowickiego, Lasu Rędzińskiego czy Parku Wschodniego, a także Wyspa Słodowa. W innych miejscach za grillowanie i picie piwa pod chmurką nadal możemy dostać mandat.


Tymczasem już od pierwszych dni wiosny grille, ogniska i suto zakrapiane imprezy stały się normą w większości wrocławskich parków, w okolicach Glinianek czy na wałach nadodrzańskich - choć w tych miejscach alkoholu spożywać nie można w ogóle, podobnie jak rozpalać grilli. 

Reklama

- Od dłuższego czasu w Lesie Sołtysowickim obserwujemy nasilenie sytuacji patologicznych. Na porządku dziennym jest fakt, że odbywa się tam kilka głośnych imprez na raz. Na hałas coraz częściej skarżą się rodziny, dzieci oraz seniorzy - pisze w oficjalnym piśmie do władz Wrocławia Rada Osiedla Sołtysowice. Libacje, które odbywają się zarówno w dzień jak i w nocy powodują stres u zamieszkujących tam zwierząt - Będziemy dążyć do tego, aby las stał się miejscem, gdzie mieszkańcy będą mogli zaznać spokoju i wytchnienia - podkreśla radna osiedla Sołtysowice Magdalena Gajewska.


W mediach społecznościowych wrocławianie przekonują, że większość imprezowiczów, to obywatele Ukrainy.  - To co "wyprawiają" dawna wymaga interwencji - czytamy. - Jak widać, nie do końca rozumieją na czym polega gościnność - pisze ktoś inny. 

Reklama

Straż Miejska przekonuje, że Polaków i Ukraińców traktuje jednakowo. - Reagujemy na zgłoszenia od mieszkańców oraz prowadzimy kontrole własne wskazanych miejsc, wszystko w zależności od posiadanych możliwości kadrowych oraz w oparciu o priorytety podejmowanych interwencji. Pierwszeństwo mają zgłoszenia dotyczące zagrożenia zdrowia i życia - informuje zastępca komendanta wrocławskiej Straży Miejskiej Waldemar Forysiak. W sumie w ubiegłym roku strażnicy za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym nałożyli 402 mandaty na kwotę 40.350 zł. Przeciętna kara wynosiła więc 100 złotych.


 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości