Reklama

Wymagający rywal we Wrocławiu. Śląsk walczy o podtrzymanie serii [ZAPOWIEDŹ]

04/03/2018 16:27

W ostatnich kolejkach sezonu zasadniczego koszykarzy Śląska Wrocław czekają ciężkie wyjazdy - do Leszna (Jamalex Polonia), Krakowa (R8 Basket) i Bydgoszczy (Astoria). Podopieczni Radosława Hyżego muszą więc szukać punktów przede wszystkim na własnej hali. Pierwsza okazja na ich zdobycie już w niedzielę, gdy do Wrocławia przyjedzie GKS Tychy. Początek meczu o 20:30.

"Musimy się zgrać", "uczymy się siebie nawzajem", "czas działa na naszą korzyść" - te powtarzane przez sportowców frazesy często nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości. Inaczej jest jednak w przypadku zawodników Śląska Wrocław, którzy także prosili kibiców o cierpliwość. W grze wrocławian widać postęp, a wzrost formy przyszedł w najważniejszym momencie sezonu. Co równie istotne, koszykarze WKS-u nauczyli się także wygrywać końcówki wyrównanych spotkań. Tak było w trzech ostatnich starciach z Kotwicą, Biofarmem i SKK, a seria zwycięstw pozwoliła na utrzymanie 8. miejsca w tabeli. Śląsk (bilans 12-14) wciąż jednak czuje na plecach oddech Siarki (11-15), Astorii (11-14) i Biofarm Basketu (11-14). Ponadto terminarz nie jest łaskawy dla WKS-u w końcowej fazie sezonu zasadnicznego. Z ostatnich sześciu rywali aż pięć drużyn plasuje się w tabeli wyżej od drużyny trenera Hyżego. Ta jednak już nieraz pokazała, że potrafi grać z teoretycznie silniejszymi rywalami. Pierwsza okazja na potwierdzenie tej tezy nadarzy się już w niedzielnym meczu z GKS-em Tychy.


Ci w 2018 roku spisują się znakomicie. Podopieczni Tomasza Jagiełki od stycznia przegrali tylko raz - w Lesznie - wygrywając pozostałe osiem spotkań. W ostatnich tygodniach wygrane nie przychodziły im łatwo, ale były wyjątkowo cenne. Najpierw tyszanie odrobili ponad 20 punktów straty do Znicza Pruszków i wygrali 104:97, następnie sprawili niespodziankę w Krakowie i w siedmioosobowym składzie pokonali R8 Basket 83:81, a przed tygodniem rozbili silnego Sokoła Łańcut aż 104:83. W świetnej formie znajduje się Norbert Kulon, który przez kilka lat reprezentował barwy wrocławskiego Śląska. 25-letni rozgrywający w meczu ze Zniczem rzucił aż 30 punktów, a w Krakowie zanotował swoje pierwsze w tym sezonie double-double. Na przestrzeni całego sezonu zdobywa średnio 11,2 punktu i 5,4 asysty.

Reklama

- Nie ukrywam, że będzie to dla mnie szczególny mecz. Urodziłem się we Wrocławiu, a w Śląsku spędziłem kilkanaście lat swojego życia. Na każdym kroku czułem tu wsparcie znajomych i rodziny. Od pewnego czasu jednak "podróżuję" po Polsce. Tychy to mniejsze miasto, ale jest bardzo atrakcyjne. Jest co robić i można w spokoju skupić się na koszykówce - mówi nam Kulon. - W drużynie robimy to, co najlepiej potrafimy. Mając takich zawodników, którzy rozciągają grę jesteśmy szybcy i oddajemy dużą liczbę rzutów. To przynosi oczekiwany rezultat. Wiemy jednak, że przed nami jeszcze kawał roboty i play-offy, na które czekamy z niecierpliwością - dodaje.


Kibice Śląska pamiętać mogą także Michała Jankowskiego (średnio: 13,5 pkt, 4,4 zb, 1,7 as), który reprezentował nasze barwy przed dwoma laty. 30-latek jest jednym z liderów GKS-u w obecnym sezonie, a wtórują mu Filip Małgorzaciak (15,1 pkt, 2,7 zb, 2 as) i Dawid Słupiński (13,5 pkt, 6,1 zb). GKS z bilansem 16-9 zajmuje 6. miejsce, ale śmiało może spoglądać w górę, a nie w dół tabeli. Tyszanie mają bowiem dużą przewagę nad kolejnymi zespołami, a sami niewiele tracą do wyprzedzających ich drużyn. Kogo i czego powinniśmy najbardziej obawiać się w drużynie GKS-u?

Reklama

- Oczywiście, że mnie - odpowiada ze śmiechem Kulon. - Tak na poważnie, zarówno Śląsk, jak i Tychy preferują koszykówkę run and gun. My będziemy starali się narzucić Śląskowi swoje tempo. Wiele będzie zależało także od dyspozycji dnia. To może być ciekawe widowisko dla kibiców! - zapowiada.


W pierwszym spotkaniu między tymi zespołami GKS wygrał 96:88. Wojskowi przegrali pierwszą kwartę i przez cały mecz nieskutecznie próbowali dogonić rywali. Różnica między obiema drużynami nie była jednak duża. Najwięcej punktów dla Śląska rzucił wówczas Marcin Bluma. W rewanżu 28-latek jednak nie zagra, bowiem z powodu kontuzji kolana czekają go 2-3 tygodnie przerwy. Mimo tego znaczącego osłabienia Śląsk zrobi wszystko, by przedłużyć zwycięską passę.

Reklama

Śląsk Wrocław - GKS Tychy - niedziela, 4 marca - godzina 20:30 - hala AWF przy Stadionie Olimpijskim


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości