Reklama

Z Wrocławia do Hollywood. Polak zagrał w przeboju Netflixa i u boku gwiazd [WIDEO]

18/12/2021 17:33

– "Czerwona nota" to najdroższa produkcja w historii Netflixa i o najwyższej oglądalności. Miałem szansę i przyjemność pracować na planie z takimi aktorami jak Dwayne "The Rock" Johnson czy Ryan Reynolds. W nowym filmie Davida O. Russella pracowałem zaś z Robertem De Niro, Christianem Bale"em, Margot Robbie i Anyą Taylor-Joy. Jako ciekawostkę opowiem, że w "Pewnego razu... w Hollywood" Quentina Tarantino zagrałem nazistę w humorystycznej scenie, która nie weszła do tego filmu – mówi nam urodzony we Wrocławiu aktor Marcin Harasimowicz (Martin Harris), który od lat mieszka w Los Angeles.

Marcin Harasimowicz zagrał m.in. w przeboju Netflixa – filmie „Czerwona nota”. – To była gigantyczna produkcja z dużym budżetem. Przez pierwsze dwa tygodnie stawiałem się na planie, ale ze względu na deszcz musieliśmy czekać, aż zaczną nas filmować. Gdy już to nastąpiło, nakręciliśmy całym ciągiem scenę, w której można mnie zobaczyć – mówi urodzony we Wrocławiu aktor.

Dodaje, że na planie spędził trzy i pół tygodnia. – Nakręcili dużo materiału i na potrzeby filmu zbudowali na planie w Atlancie całe syberyjskie więzienie, które wyglądało imponująco. Miałem o tyle niewdzięczną rolę, że codziennie rano wwożono mnie na więżę mini-windą i tam czekałem aż do lunchu, a potem trafiałem tam z powrotem – wspomina.


– Nie jest to duża rola, ale w tym filmie gra tylko 29 aktorów. Miałem szansę i przyjemność pracować na planie z takimi aktorami jak Dwayne "The Rock" Johnson czy Ryan Reynolds – podkreśla.

Co ciekawe budżet tej produkcji wyniósł 130 milionów dolarów. Kryminolog FBI na tropie najbardziej poszukiwanego złodzieja dzieł sztuki nie ma innego wyjścia, niż wejść w rolę wspólnika oszusta, który zawsze jest o krok do przodu” – czytamy w opisie „Czerwonej noty”. O filmi więcej można przeczytać tutaj.

Harasimowicz zdradził nam także, że przez dwa dni pracował na planie filmu "Pewnego razu... w Hollywood" w reżyserii Quentina Tarantino, w którym główne role zagrali Brad Pitt, Leonardo DiCaprio i Margot Robbie.

Reklama

– Grałem nazistę w humorystycznej scenie z Kurtem Russellem, w której naziści grali mecz siatkówki z marynarzami. Zaimponowała mi niesamowita dbałość Quentina Tarantino o precyzję i szczegóły. Ktoś w mojej drużynie zaserwował otwartą dłonią, a Tarantino wściekał się, wbiegał na boisko i mówił, że tak się nie serwuje. Pokazywał, jak należy to robić. Chciał, żeby piłka została odbita na środku siatki w momencie, kiedy Kurt Russell wchodzi w kadr. To pokazuje, że Tarantino wie, jakie ujęcie ma być w każdej mini-sekundzie jego produkcji. Zdradzam to jako ciekawostkę, bo ta scena do filmu nie weszła – mówi polski aktor.

Harasimowicz agrał też w nowym filmie Davida O. Russella („Poradnik pozytywnego myślenia”, „Złoto pustyni”, „American Hustle”). Tytuł i fabuła filmu trzymane są w tajemnicy, ale obsada robi wrażenie. – Miałem przyjemość pracować m.in. z Robertem De Niro, Christianem Bale"em, Margot RobbieAnyą Taylor-Joy. Myślę, że ta scena znajdzie się w filmie, bo kręcenie jej zajęło dwa tygodnie, a całego filmu – pięć – podkreśla.

W jakich produkcjach będzie go można jeszcze zobaczyć? – Jest jeden sekretny projekt, o którym nie mogę powiedzieć, a będzie miał premierę w przyszłym roku. Bardzo się cieszę, bo Netflix ma niesamowitą siłę. Pokazuje to "Czerwona nota" – powiedział nam Harasimowicz.

Cały wywiad można obejrzeć poniżej.


Reklama

Marcin Harasimowicz przez wiele lat prowadził w L.A. comedy show. Poza tym pisze książki, gra w filmach i serialach, m.in. w "Aniołach i demonach" czy "Dniach naszego życia".  – Nie wybrałem Los Angeles świadomie – najpierw poleciałem tam na pół roku – mówi w rozmowie z tuWroclaw.com. – Nigdy nie planowałem przeprowadzki, ale ostatecznie mieszkam tutaj już dziewięć lat... Nie jestem przekonany, czy zostanę w L.A. na stałe, choć zawodowo chcę być w tym mieście oczywiście jak najdłużej obecny. Gdy podjąłem tę decyzję miałem 30 lat, potrzebowałem nowego wyzwania, bo w dziennikarstwie sportowym zrealizowałem już wszystkie i tak pojawił się temat Los Angeles. Poleciałem tam nie znając nikogo, z jedną walizką – dodał.


W ubiegłym roku w polskich kinach można było zobaczyć kontrowersyjny film „Polowanie”, w którym również wystąpił Harasimowicz. Pochodzący z Wrocławia aktor zagrał m.in. w serialach: „Agenci NCIS: Los Angeles”, „MacGyver” i „Black Lightning” oraz grze „Call of Duty: Warzone”.

Reklama


 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości