Klamka zapadła. Jeszcze w tym miesiącu we Wrocławiu zacznie obowiązywać całkowity zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach między godziną 22 a 6. Ma dotyczyć całego miasta i wszystkich sklepów bez wyjątku. Taką decyzję dziś podjęli miejscy radni. Jednocześnie zdecydowali, że we Wrocławiu będzie mogło funkcjonować o sto więcej niż dotąd lokali gastronomicznych, serwujących napoje o zawartości alkoholu do 18 procent.
Zakaz obowiązujący od godz. 22 do 6 jest maksymalnym, jaki - zgodnie z przepisami - mogą wprowadzić u siebie gminy.
- Takie nocne ograniczenie sprzedaży alkoholu do 2024 roku wprowadziło już 176 gmin. Jego skutki 85 procent z nich oceniło pozytywnie lub raczej pozytywnie - przekonywała dziś Magdalena Wdowiak-Urbańczyk, dyrektor departamentu spraw społecznych w Urzędzie Miejskim Wrocławia.
- W Polsce wieczorem łatwiej kupić piwo niż bochenek chleba. Jeżeli ktoś tego nie dostrzega, zapraszam na spacer po mieście - argumentował Bartłomiej Ciążyński, radny Lewicy i były wiceprezydent Wrocławia, jeden z inicjatorów zakazu nocnej sprzedaży alkoholu. - Mam nadzieje, że odtąd we Wrocławiu libacji na skwerku będzie mniej - dodał.
- To ograniczenie wolności, które pachnie socjalizmem - ripostował radny PiS Robert Pieńkowski. Był jednym z pięciu radnych, którzy nie poparli nocnej prohibicji w mieście. Za jej wprowadzeniem było 26 radnych.
Dokładny dzień wejścia w życie nowych przepisów zależy od tego, kiedy dzisiejsza uchwała wrocławskich radnych zostanie opublikowana w dzienniku urzędowym wojewody. Zazwyczaj czeka się na to od kilku dni do tygodnia. Nowe miejskie przepisy zaczną obowiązywać po upływie 14 dni od momentu, gdy wojewoda je opublikuje. Wszystko wskazuje więc na to, że stanie się to jeszcze we wrześniu.
Zakaz sprzedaży alkoholu będzie obowiązywał wszędzie tam, gdzie zakupionych napojów nie spożywa się na miejscu. Piwa, wina, wódki i innych alkoholi między godz. 22 a 6 nie będzie wiec można sprzedawać w żadnym sklepie (nawet w tych całodobowych) czy na stacjach benzynowych. Nadal za to będą go mogły serwować lokale gastronomiczne, ale nie wolno im będzie prowadzić sprzedaży na wynos. Kupiony tam alkohol po godz. 22 trzeba będzie wypić na miejscu.
Jednocześnie z wprowadzeniem zakazu nocnej sprzedaży alkoholu w sklepach miejscy radni jednogłośnie zdecydowali o zwiększeniu puli pozwoleń na sprzedaż napojów o zawartości alkoholu powyżej 4,5% do 18% (oprócz piwa) dla lokali gastronomicznych. Dotąd alkohol taki można było serwować w 855 miejscach w całym Wrocławiu, teraz ma ich być 955. Nie zmienia się pula pozwoleń na sprzedaż w lokalach piwa (1025 miejsc) i alkoholi powyżej 18 procent (695 miejsc).
- Nie bez znaczenia jest stopniowa zmiana postaw i przyzwyczajeń społecznych - tłumaczyli zwiększenie liczby miejsc serwujących alkohol miejscy urzędnicy. - Coraz częściej obserwuje się spędzanie czasu w ogólnie dostępnej przestrzeni miejskiej, korzystanie z licznych wydarzeń turystycznych, sportowych i kulturalnych. Takie zmiany spowodowały m.in. zmianę popytu na usługi gastronomiczne i zwiększenie ich oferty w mieście. Znamienna w tym kontekście jest również lokalizacja punktów gastronomicznych, z których większość znajduje się w centrum miasta i w pobliżu obszarów atrakcyjnych dla turystów odwiedzających Wrocław - napisali w uzasadnieniu nowych przepisów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Super. Zakładam melinę. Będę bogaty :)
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.