Małgorzata Tracz – jedynka na liście Zjednoczonej Lewicy w nadchodzących wyborach parlamentarnych – zorganizowała happening, pokazujący niesztampowe metody prowadzenia kampanii wyborczej. Zamiast wisieć na billboardach kandydatka razem z gronem wolontariuszy i wolontariuszek wyszła na ulice.
Jako pierwsza zaprezentowała to Małgorzata Tracz. W nocy z czwartku na piątek wolontariusze i wolontariuszki pomagający jej przy kampanii wysprejowali na różowo Wrocław hasłem „Małgorzata Tracz. Zjednoczona Lewica, lista nr 6”.
Ale bez obaw, nie robili nic nielegalnego. Malowali bowiem kredą w spreju, która jest łatwo zmywalna wodą i utrzymuje się na chodnikach i ulicach tylko przez kilka dni.
Podczas happeningu, w piątek w południe, Małgorzata Tracz zademonstrowała cały proces: wystarczy przyłożyć szablon do powierzchni i popsikać sprejem, by powstał estetyczny, kilkudniowy wzór.
Skąd taki pomysł na kampanię? - Nie jesteśmy zwolennikami patrzenia na ludzi z billboardów i zaśmiecania przestrzeni publicznej kolorowymi zdjęciami czy ulotkami. Już za kilka dni polskie miasta i miasteczka zostaną upstrzone banerami i wielkimi plakatami, rażącymi zmysł estetyczny. Nie chcemy wpisywać się w ten schemat, wolimy tworzyć niewielkie i zmywalne napisy na ulicach. Przestrzeń publiczna należy wszak do mieszkańców, a nie do polityków – wyjaśnia Tracz.
- Liczymy na to, że mieszkańcy docenią pomysłowość i zainteresują się kampanią wyborczą. Czekamy na opinie – dodaje kandydatka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze