Reklama

Zaskakująca porażka Gwardii w Krakowie [RELACJA, WIDEO]

25/11/2018 14:41

Bez punktów z Krakowa do Wrocławia wrócili siatkarze Gwardii Wrocław. Podopieczni trenera Piotra Lebiody w stolicy Małopolski tylko fragmentami sprawiali wrażenie drużyny, którą pamiętamy z jej najlepszych występów. Przy solidnie grających gospodarzach, trudno było zatem o coś więcej, niż niezłe wrażenie. Jeden set - taki dorobek Gwardziści przywieźli do Wrocławia. To trochę za mało na radość.

Przed meczem to bardziej w siatkarzach Gwardii upatrywano faworyta do zwycięstwa. Miejscowy AZS AGH miał za sobą trzy ligowe porażki z rzędu, a na zwycięstwo czekał od 3 listopada. Wrocławianie do Krakowa jechali za to z dwoma porażkami w delegacjach za plecami, choć brak wygranych w Tomaszowie Mazowieckim i Wrześni, da się obronić - zwłaszcza z perspektywy beniaminka. Zespół trenera Lebiody miał również swoje problemy zdrowotne, poczynając od wyłączonego z gry Michała Superlaka (w meczu przeciwko Lechii Tomaszów Mazowiecki) czy Mateusza Śnieżka, czyli drugiego atakującego (spotkanie z Krispolem).


W Krakowie gospodarze szybko zaczęli dyktować warunki. W roli goniącego wynik Gwardia nie zdołała na dłużej zbliżyć się do AZS AGH. Pierwszy set pokazał, że zgodnie z przewidywaniami, ważną strzelbą krakowskiego teamu był Adam Smolarczyk. Za to z gry szybko wyłączony został środkowy Jakub Zmarz, który doznał kontuzji podczas zderzenia ze swoim kolegą z zespołu przy jednej z akcji w secie otwarcia. Gospodarze grali mocną zagrywką, dodatkowo dokładając blok, który miał czas na odpowiednie ustawienie.

Reklama

Gwardzistów gubiły również błędy własne. Na przestrzeni całego meczu goście oddali zespołowi AZS AGH aż 34 punkty. Dla przykładu, w pierwszym secie wrocławianie popełnili 11 błędów, w trzecim - również przegranym - 10 oczek powędrowało na konto rywala. Z drugiej strony gospodarze łącznie 21 punktów dołożyli do dorobku przyjezdnych. Śmiało można zatem mówić o szarpanym pojedynku, gdzie nie brakowało kilku efektownych wymian i ciosów, ale przeważały serie niepotrzebnych błędów. Miłym akcentem był set drugi. Seria zagrywek Superlaka, skutecznie uruchamiany środek i solidna gra na skrzydle. Taką Gwardię chciało się oglądać. Niestety, zacięło się w połowie trzeciego i czwartego seta. I nie udało się wrócić na dobrą ścieżkę. Swoje szanse w meczu na dłuższym dystansie dostała dwójka GWR - Łukasz Lubaczewski oraz jego imiennik, Sternik. Trzeba przyznać, z różnym skutkiem. W trzecim secie udział w spotkaniu zakończył za to Kamil Maruszczyk. Decyzje trenera Lebiody ostatecznie nie dały zwycięstwa na przestrzeni całego meczu.


Kolejne spotkanie Gwardii to powrót do swojej hali. We Wrocławiu zespół trenera Lebiody nie przegrywa od 6 października, porażki 1:3 z Ślepskiem Suwałki. Od tego czasu cztery kolejne wygrane, każda za pełną pulę. Trzeba będzie zatem bronić swojego terenu. Do Wrocławia przyjedzie nieco podrażniony MCKiS Jaworzno, który przyczynił się w sobotę do pierwszej wygranej Mickiewicza, przegrywając 1:3 w Kluczborku.

Reklama


AZS AGH Kraków - Gwardia Wrocław 3:1 (25:21, 19:25, 25:22, 25:23)
AZS AGH: Stajer (11), Błasiak (7), Gąsior (12), Smolarczyk (20), Przystaś, Zmarz (1), Biniek (libero) oraz Dudziński (5), Kacperkiewicz, Gajdek, Kącki, Rajchelt (2).
Gwardia: Szymeczko (11), Naliwajko (4), Maruszczyk (14), Olczyk (7), Superlak (22), Nowosielski (1), Dzikowicz (libero) oraz Lubaczewski (6), Sternik (5).


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości