Reklama

Zła passa Gwardii trwa. Wrocławianie przegrywają w Lublinie

09/12/2020 14:35

Wrocławianie przegrywając w Lublinie w trzech setach, zanotowali piątą porażkę z rzędu w TAURON 1. Lidze. Mecz czwartej z drugą drużyną w tabeli miał swoją dramaturgię w dwóch z trzech setów. Ostatecznie jednak faworyt pokazał swoją wyższość. Gwardziści muszą za to szukać przełamania w najbliższą sobotę, na własnym terenie.

Zgodnie z przewidywaniami gospodarze meczu w Lublinie potrafili postraszyć zagrywką. eWinner Gwardia mecz rozpoczęła z Damianem Wierzbickim w wyjściowym składzie. Dodatkowo do składu powrócił Łukasz Lubaczewski, którego kilka dni wcześniej, w parze z Bartoszem Pietruczukiem, zastąpił Tytus Nowik. Poza Oskarem Pieknikiem, trener gwardzistów skorzystał ze całego składu.


– Źle weszliśmy w ten mecz. Lublin nas mocno ostrzelał zagrywką, ciężko nam było grać. Rywal był dodatkowo skuteczny w kontrze. Od drugiego seta powiedziałem chłopakom, żeby włożyli w spotkanie trochę więcej luzu. Widać było, że bardzo im zależało i to spowodowało, że byli „pospinani”. I faktycznie, zaczęliśmy od drugiego seta grać zdecydowanie lepiej. Mieliśmy swoje możliwości, żeby wygrać tę partię. Ale ostatecznie z Lublina wyjeżdżamy z zerowym dorobkiem punktowym. Porażka 0:3 bardzo boli – komentował po spotkaniu trener eWinner Gwardi Krzysztof Janczak.

Reklama

Czy można było tego dnia pokusić się o lepszy wynik? Wydaje się, że jak najbardziej, zwłaszcza biorąc pod uwagę przebieg drugiego seta. Wrocławianie prowadzili 12:8, 14:11, a nawet 21:20. Zespół ze stolicy Dolnego Śląska potrafił też poderwać się w trzecim secie, odrabiając straty z 12:16 na 20:21 (zmiana zadaniowa dająca dwa asy Nowika). W obu przypadkach skończyło się jednak na końcówkach wygranych przez rywala.


– Zawsze atmosfera jest fajna, jak wygrywa się mecze. Jak się przegrywa, szukamy winnych. Jeśli ktoś jest winny, to tylko ja. Myślę, że to jak pracujemy musi w końcu dać efekt w postaci powrotu na zwycięską ścieżkę. Sam też już chcę wygrać, bo te porażki zaczynają mnie zwyczajnie męczyć, wkurzać i źle się z tym czuję. Przepraszam wszystkich, bo choć walczyliśmy, nie udało się ugrać w Lublinie choćby seta. Wierzę, że za chwilę zaczniemy wygrywać i jeszcze namieszamy w tym sezonie. LUK Politechnika była dzisiaj lepsza, gratulacje dla nich – dodawał po meczu szkoleniowiec wrocławskiej drużyny.

Reklama

Pomijając wynik, warto odnotować symboliczny, miły akcent ze strony gospodarzy, w postaci wręczenia brązowego medalu za poprzedni, pierwszoligowy sezon, dla Damiana Wierzbickiego.


Kolejne wyzwanie przed siatkarzami eWinner Gwardii w najbliższą sobotę. Do Wrocławia przyjedzie sąsiad z tabeli TAURON 1. Ligi. Czwarty w hierarchii gospodarz zagra z piątym Mickiewiczem Kluczbork. W składzie z byłym rozgrywającym wrocławian Łukaszem Sternikiem.


LUK Politechnika Lublin – eWinner Gwardia Wrocław 3:0 (15, 23, 21)

Reklama

Politechnika: Wachnik (9), Rusin (6), Romać (13), Sobala (4), Pająk (4), Stajer (9), Majstorović (libero) oraz Cabaj (libero), Goss.


Gwardia: Lubaczewski (7), Pietruczuk (10), Siwicki (6), Wierzbicki (1), Biernat (2), Szymeczko, Mihułka (libero) oraz Gibek, Malicki, Frąc (12), Nowik (2), Kołtowski (libero).


MVP spotkania: Grzegorz Pająk


ah

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości