Reklama

Zmęczony Śląsk nie dał rady wicemistrzom Bułgarii

28/01/2015 00:00

Wicemistrz Bułgarii lepszy od Śląska Wrocław. W drugim meczu sparingowym rozegranym podczas obozu w Turcji, wrocławianie przegrali z CSKA Sofia 0:1. Była to pierwsza porażka Śląska w zimowym okresie przygotowawczym.

Jedyny gol tego meczu testowego padł w pierwszej połowie spotkania. W 34. minucie Bułgarzy rozegrali rzut rożny, a po kornerze piłkę do bramki Śląska posłał Marquinhos. Jak oceniają zawodnicy wrocławskiej ekipy, rywal z Sofii postawił trudne warunki, ale Śląskowi udawało się dotrzymać kroku. Wrocławianie też znaleźli drogę do bramki rywala, ale nie było im dane cieszyć się z sukcesu, bo sędzia uznał, że gol Milosa Lacnego padł po spalonym. Wrocławianie mają jednak w nogach dawkę mocnych treningów, bo sztab szkoleniowy zaordynował drużynie treningi takie, jakie przechodzą gracze np. w wymagającej niemieckiej Bundeslidze. I w sparingu z CSKA Sofia wrocławianie mieli, jak mawiają w piłkarskim świecie, ciężkie nogi, przez co walczyli nie tylko z rywalem, ale też z brakiem boiskowej świeżości.
- Nasz przeciwnik był dziś bardzo dobry i pokazał swoją jakość w tym meczu. Było widać, że w barwach CSKA występuje dużo obcokrajowców i zawodników, którzy grają w swoich reprezentacjach narodowych. Dobrze radzili sobie w kombinacyjnej grze i potrafili długo utrzymywać się przy piłce - opowiada rozgrywający Śląska Peter Grajciar. I dodaje: - Nasz przeciwnik był dziś bardzo dobry i pokazał swoją jakość w tym meczu. Było widać, że w barwach CSKA występuje dużo obcokrajowców i zawodników, którzy grają w swoich reprezentacjach narodowych. Dobrze radzili sobie w kombinacyjnej grze i potrafili długo utrzymywać się przy piłce.



W sparingu z wicemistrzem Bułgarii Śląsk zagrał bez trzech podstawowych piłkarzy. Trener Tadeusz Pawłowski dał odpocząć Piotrowi Celebanowi, Mariuszowi Pawelcowi i Flavio Paixao. Każdy z tych zawodników przed meczem narzekał bowiem na kłopoty zdrowotne i zdecydowano, że lepiej dmuchać na zimne i dać im czas na wykurowanie się.



Ubytki w składzie sprawiły, że szkoleniowiec Śląska mógł przetestować dość nietypowe jak na niego warianty taktyczne. I tak, w pierwszej połowie spotkania duet stoperów w Śląsku stworzył Tomasz Hołota z Lukasem Droppą. Pierwszy z nich jesienią grywał na środku obrony, ale dla Droppa na ogół walczył w innych sektorach boiska. Z kolei w drugiej połowie sparingu, pozycję rozgrywającego trener powierzył pozyskanemu niedawno Rumunowi Andrei Ciolacu. Z kolei Lonrad Kaczmarek, sprowadzony jesienią do Śląska jako napastnik, podczas sparingów organizowanych na obozie klubu w tureckim Side grywa jako boczny obrońca. W ataku Śląska po zimowych transferach, kiedy sprowadzono Ciolacu oraz Słowaka Milosa Lacnego, a jest też Marco Paixao. I jeśli Kaczmarek na wiosnę ma zostać w zespole, to możliwe, że czeka go zmiana pozycji na boisku.



Śląsk Wrocław - CSKA Sofia 0:1 (0:1)


Gol: Marquinhos (34.).



Śląsk Wrocław (pierwsza połowa): Pawełek - Zieliński, Hołota, Droppa, Dudu Paraiba - Danielewicz, Hateley - M. Machaj, Grajciar, Pich - M. Paixao.


Śląsk Wrocław (druga połowa): Wrąbel - Kaczmarek, Przystalski, Hołota, Ostrowski - Danielewicz, Droppa - B. Machaj (78.Pałaszewski), Ciolacu (89. Idzik), Dankowski - Lacny.


CSKA Sofia: Uvarenko (46. El Kharroubi) - Popow (46. Wasilew), Pryczynenko (46. Supusepa), Kraczunow, Kukoc - Sunday (46. Brkljaca), Silva, Milisavljević, Marquinhos (46. Gałczew), Felipe - Nikolić (46. Buș).
Łukasz Maślanka, Twitter: @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości