Reklama

Zwolnienia na Stadionie Wrocław. Dopinają umowę ze Śląskiem

24/01/2018 11:43

Umowa pomiędzy Śląskiem a Stadionem Wrocław niebawem ma być podpisana. Jak się dowiedzieliśmy, do uzgodnienia zostały szczegóły. Na pewno do kasy klubu będzie trafiał cały dochód z dnia meczowego.

Rozmowy pomiędzy klubem i Stadionem to oczywiście urzędniczy absurd. Przypomnijmy, że te dwie instytucje to spółki należące do miasta. Gdy Śląsk miał zostać przejęty przez prywatnego przedsiębiorcę Grzegorza Ślaka, dostał obietnicę od prezydenta Rafała Dutkiewicza, że klub będzie dostawał przychody z dnia meczowego. Ślak zaznaczał, że w takie obietnice nie wierzy i chce mieć wszystko na piśmie.


Nie chcemy wyrokować, ale faktem jest, że mamy końcówkę stycznia, od dawna słyszymy, że do finiszu rozmów jest blisko, a na papierze jak nic nie było, tak nic nie ma. A przypomnijmy raz jeszcze, że rozmawiają ze sobą dwie spółki miejskie, które mają jednego właściciela.

Reklama

Co dotąd ustalono? W zasadzie tyle, że Śląsk ma płacić stadionowi ok. dwóch milionów złotych rocznie. Do klubu będą wpływały dochody z dnia meczowego, ale to on ma płacić za utrzymanie murawy.


Zresztą złośliwi twierdzą, że od dawna wszystko jest już dogadane, ale nie chciano, aby umowę podpisał zwolniony niedawno prezes klubu Michał Bobowiec. Wtedy bowiem trudniej byłoby się go pozbyć, nie podając żadnego racjonalnego powodu. Przypomnijmy, że Bobowiec politycznie sprzyja Jerzemu Michalakowi, który z kolei nie jest lubiany w magistracie.

Reklama

Na Stadionie obliczono, że dni meczowe to jakieś 15 proc. rocznego przychodu. Arena zarabia sporo na wynajmie sal i organizacji imprez. Podjęto jednak kroki, aby stadionowa spółka wydawała mniej pieniędzy. Dlatego też niedawno zwolniono część pracowników, w tym dyrektora odpowiadającego za bezpieczeństwo i dyrektora marketingu, który jednocześnie był rzecznikiem.


Piotr Nowicki, bo o nim mowa, łączył swoją funkcję z pracą w Śląsku, do którego ściągnął go… Bobowiec. Z naszych ustaleń wynika jednak, że tam również nie będzie już pracował, bo prezes Marcin Przychodny nie widzi go w gronie swoich podwładnych.

Reklama

 


Marcin Torz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości