Dwa lata temu przez Wrocław i inne polskie miasta przeszły tzw. Czarne Protesty czyli marsze sprzeciwu wobec proponowanych zaostrzeń w prawie antyaborcyjnym. Po protestach projekt ustawy został wycofany z sejmu. W środę czołowe uczestniczki tamtych wydarzeń spotkały się na wrocławskim Rynku, by powiedzieć, że walczą dalej. Tym razem o mandaty w sejmiku i radzie miejskiej.
W drugą rocznicę Ogólnopolskiego Strajku Kobiet pod pręgierzem spotkały się Marta Lempart, Agnieszka Dziemianowicz-Bak i Katarzyna Lubiniecka. To czołowe postacie, które we Wrocławiu organizowały „Czarny Protest”. Dwie pierwsze dziś są kandydatkami w wyborach samorządowych: Lempart walczy o prezydenturę i miejsce we wrocławskiej radzie miejskiej, z kolei Dziemianowicz-Bąk to „jedynka” do sejmiku województwa dolnośląskiego. Obie w swojej kampanii wyborczej upominają się o sprawy kobiet.
– W ponad 30 miastach wystartują progresywne komitety z postulatami, o które dwa lata temu walczyłyśmy na protestach: to nasz wspólny wielki sukces – powiedziała Marta Lempart, kandydatka na prezydentkę Wrocławia z komitetu Wrocław dla Wszystkich. – Wiele z tych dziewczyn które dwa lata temu wyszły bronić swoich praw, dziś znajduje się na listach wyborczych – dodała.
– Obecność kobiet w samorządzie to jedyna szansa na realizację postulatów, które często są pomijane w polityce przypominającej „męską szatnię”. Równość płac w instytucjach samorządowych czy poprawa dostępu do gabinetów ginekologicznych, to tylko przykłady spraw, o które skutecznie walczyć będą polityczki w samorządzie – powiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, kandydatka Partii Razem do sejmiku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze