Dziś we Wrocławiu rozpoczyna się dziesiąty już Festiwal Kina Amatorskiego i Niezależnego. Do tej pory festiwal wypromował wielu twórców, od lat cieszy się ogromną popularnością.
Filmy offowe nie starają się powielać schematów komercyjnych produkcji, często są eksperymentami, wariacjami na temat formy. Realizowane niewielkim nakładem finansowym znakomicie odzwierciedlają emocje twórców, są kontrowersyjne i nie zawsze łatwe w odbiorze. Może jednak właśnie na tym polega ich magia…Są odskocznią od hollywoodzkich produkcji pełnych prostych przekazów, które są niemal „podane na tacy”.
Zarówno organizatorzy jak i twórcy zdają sobie sprawę, że ten rodzaj twórczości jest wymagający, oczekuje skupienia i przemyśleń. Niektórzy spłycają funkcję filmów jedynie do formy rozrywki, podczas gdy poprzez film można wiele wyrazić, przekazać myśli i emocje.
Pomysł na festiwal zrodził się na pewnej domowej imprezie na juwenaliach 2000 roku. Kilka osób postanowiło zorganizować imprezę, na której będzie można zaprezentować filmy niezależne. Już w pierwszym roku zainteresowanie było ogromne, jednak bardziej wśród twórców niż szerszej widowni. Z biegiem lat festiwal stawał się coraz bardziej profesjonalny, nie tylko pod względem jakości filmów, ale również warunków, w jakich jest organizowany.
Od 2000 roku festiwal wypromował wielu twórców. W stolicy Dolnego Śląska swoje filmy prezentowali Agnieszka Smoczyńska, Robert Wrzosek, bracia Matwiejczykowie czy Bodo Kox. KAN rusza w środę w kinie Warszawa i potrwa do niedzieli.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze